Wpis z mikrobloga

Hej, pytanie do osób które stosują lub stosowały catering. Mam sporo do zrzucenia, a odkąd mieszkam sam to nie ukrywam że moja dieta pozostawia wiele do życzenia xD Chcę to zmienić, ale jednocześnie studiuję zaocznie, staram się pracować na tygodniu, jeśli jest możliwość to też w weekendy. Słowem, nie mam za bardzo czasu i siły na samodzielne robienie zakupów, gotowanie jakichś zbilansowanych posiłków. Zastanawiałem się nad #kuchniavikinga z możliwością wyboru posiłków. Tanio nie jest, ale jest jakiś kod teraz, za 2 miesiące 3100 zł około. Spora oszczędność czasu, wyliczone już kalorie, wystarczyłoby się tylko trzymać tych posiłków. Ale chciałem spytać o wasze doświadczenia z cateringiem dietetycznym, jak ktoś chce się podzielić to chętnie poczytam
#pytanie #dieta #jedzenie #odchudzanie #cateringdietetyczny
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@viciu03: ja korzystałem przez ponad półtora roku do sierpnia z "wybór menu" i bardzo sobie chwalę. Kalorie dobierałem sobie indywidualnie, ale zawsze byłem bardzo zadowolony czasem dobijałem białko szejkiem. Posiłki smaczne, bardzo syte. Jak dla mnie to przez ten ostatni bardzo intensywny dla mnie czas było świetne rozwiązanie. No i cenowo nie wychodziło tak źle, bo korzystałem z aplikacji dietly, a tam zawsze łapałem się na jakieś kody rabatowe, zbierałem
  • Odpowiedz
  • 0
@dr_papieros: no właśnie się zastanawiam. Najpierw muszę trochę budżet podreperować żeby w ogóle móc sobie na te pierwsze dwa miesiące pozwolić xD Ale wydaje mi się że spoko opcja bo wydasz tą kasę i już jedzenie na x dni masz z głowy. Tylko słyszałem opinie że często rzeczy są mało doprawione, rozgotowane i że po czasie wszystko smakuje podobnie
A i ci kurierzy ponoć późno stosunkowo te paczki dostarczają
  • Odpowiedz
@viciu03: jeśli chodzi o rozgotowanie to nigdy na to nie trafiłem. Jeśli chodzi o doprawienie no tutaj to kwestia gustu, mi czasem brakowało ostrości ale ja mam lekkiego pier... na tym punkcie, np moja dziewczyna była bardzo zadowolona. A co do dostaw to też zależnie gdzie mieszkasz ja ustaliłem sobie termin ogólny "wieczór" i zawsze miałem między 19 a 21 na cały ten czas posiadania cateringu, chyba do pięciu razy
  • Odpowiedz
@viciu03: Katering na redukcji to słaby pomysł.

N----------ą sporo fatu żeby podbić smakowitość, mała objętność, mało białka, makro często się rozjeżdza, długo by wymienić. Trudno będzie na tym redukować - szczególnie komuś kto nie ma pojecia jak jeść żeby schudnąć.
  • Odpowiedz
  • 0
@AVOIDME: wydawało mi się że redukcja to przede wszystkim deficyt kaloryczny. Jak jeść żeby schudnąć może wiem, bo miałem miliony podejść, ale mam problem z kompulsywnym jedzeniem. W mojej głowie wydawało mi się że takie rozwiązanie to mocne ograniczenie chodzenia do sklepów co z kolei ogranicza kompulsy i kupowanie syfu żeby je "przeżyć" no bo miałbym już gotowych 5 posiłków
  • Odpowiedz
@viciu03 Ja mam pozytywne doświadczenia. Ale zanim weźmiesz na dwa miech to bym popróbował z różnych firm. Najlepiej tak z miesiąc. No i firmy trzeba zmieniać bo się nudzi. Wiem, że jest promo i może korzystaj jak nie jesteś wybredny jeżeli jest rzeczywiście duży rabat. Co do innych tipów to ja zawsze brałem trochę mniej kcal i te powiedzmy 500kcal dobijałem sobie sam owocami, warzywami, orzechami, źródłami białka, a w razie
  • Odpowiedz
  • 0
@Vadzior: no chciałbym spróbować. Tylko najpierw muszę mieć jakąś pewną pracę w miarę bo odkąd wróciłem zza granicy w marcu to średnio co kilka miesięcy muszę zmieniać pracę xd
  • Odpowiedz
@viciu03: Nie no pracuj sobie dalej, a catering to swoją drogą, albo akceptujesz finansowo albo nie. Kumam, że jest to wydatek. A może jednak jakaś inna opcja? Bez gotowania w domu tylko np. obiadki z cateringu typu Ślimak, a reszta to rzeczy gotowe do zjedzenia typu wiejski, skyr, owoce, kabanosy/wędlina czy jakaś prosta kanapka, owsianka, itp.
Tylko dojście do Ślimaka musisz mieć bo nie przyjedzie Ci na zawołanie. To jest
  • Odpowiedz
@viciu03: pomijając wady, które wymienili przedmowcy, to podstawowy problem, jest efekt jojo, który masz gwarantowany po zakończeniu odchudzania i odstawieniu cateringu. Jeśli nie nauczysz się jeść tak by przestać czuć się na diecie ergo może doskwierać jedynie wielkość porcji i to nie za bardzo. To żadne cuda nie pomogą. Ludzie mają jojo na wszystkich dietach, bo jedzą coś cargo nie chcą, po skończeniu diety wracają do tego co jedli wcześniej,
  • Odpowiedz
  • 0
@Vadzior: no trzeba będzie przemyśleć. Od października mam status studenta, 30,50 netto, teraz była lipa z pracą ale we wtorek mam dzień próbny w subwayu, co prawda nie ma tam 40h tygodniowo, bardziej 5-6h dziennie, ale są weekendy, liczę że jakoś mój stan konta się poprawi i w takiej poprawie pozostanie xD
@Kroos123 tak, dlatego wolę wziąć niższą kaloryczność na wypadek gdyby mieli dawać więcej i trochę przekłamywać. Myślę
  • Odpowiedz
@viciu03: ja bym mimo wszystko przynajmniej spróbował ogarniać posiłki samemu. Zrobienie obiadu na 3 dni zajmuje mi jakieś 30-45 minut (opcji jest dużo, najszybsze to chyba smażony w kostkę kurczak + mrożone warzywa + ryż/kasza/makaron + puszka pomidorów, jak chcę jeszcze bardziej oszczędzić na czasie to wlatuje mielona wołowina), przygotowanie śniadania to jakieś 5 minut na nocną owsiankę itp.
  • Odpowiedz
  • 0
@Kroos123: u mnie jest jeszcze ten problem ze od września wynajmuję pokój w mieszkaniu, w którym totalnie nie ma wyposażenia wspólnego, na zasadzie każdy sobie rzepkę skrobie. Przez co jeszcze nie zebrałem się żeby kupić wszystkie akcesoria, typu patelnia, miska xd
  • Odpowiedz
@Inozythol: mordo jak to jest, że jak widzę jakiś twój wpis to jestem pewny że trollujesz, a minute później widzę super rzeczową I konkretną poradę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@bartt345: Bo piszę często rzeczy, które się w głowie nie mieszczą, choć są oczywiste, tylko ludzie tkwią z wygodnych mitach, no i mam chamski styl wypowiedzi, lubię prowokować. Ale nigdy jeszcze nie napisałem nic z czym sam bym się nie zgadzał. A wierzę, że mam sporo rzeczy prawdziwie przekminionych, zaczytanych.
  • Odpowiedz
Od października mam status studenta, 30,50 netto, teraz była lipa z pracą ale we wtorek mam dzień próbny w subwayu, co prawda nie ma tam 40h tygodniowo, bardziej 5-6h dziennie

@viciu03: jeśli ten wpis to nie troll to Polska jest chyba krajem, który poczynił największy skok cywilizacyjny w XXI wieku, skoro pracownicy na część etatu w okolicach minimalnej rozważają kateringi dietetyczne :-O
  • Odpowiedz
  • 0
@NieRozumiemIronii: mała poprawka: w okolicach minimalnej netto (co daje niespełna 5000 zł przy 160h pracy) oraz z jakąś tam pomocą finansową ze steony rodziców. Niewielką, bo nie proszę, sami chcą pomagać, ale jednak zawsze coś.
Co więcej – jak pisałem, za dwa miesiące a dokładnie 62 dni wychodzi 3100 zł, co daje 1550 na miesiąc, czyli mniej więcej tyle ile wydaje człowiek na zwyczajne zakupy, chcąc samemu gotować, w miarę
  • Odpowiedz