Wpis z mikrobloga

Hej,

od jakiegoś czasu zastanawiam się nad przeprowadzką z akademika (pokój jednoosobowy z własną łazienką), na przeprowadzkę do mieszkania. Szukałem już od jakiegoś czasu i w końcu udało mi się znaleźć, całkiem tanie bo za 1700 zł i ładne, do tego niemałe bo 33m2. Jest to 1000 zł więcej niż akademik, który kosztuje 730. Zarabiam aktualnie 5000 zł netto, do tego mam stypendium jeszcze przez 6 miesięcy w wysokości 800 zł. Mam dość sporo oszczędności.

W grudniu skończyłem 24 lata, jestem sam, chciałbym kogoś poznać, a gdy mieszkam w akademiku wydaje mi się trudne. Czy uważacie, że warto zmienić akademik, w którym czuje się niekomfortowo jak na swój wiek, na większe mieszkanie? Czy jest to warte 1000 zł więcej miesięcznie? Może macie jakieś swoje przemyślenia, historie, którymi chcecie się podzielic.
#zycie #pytanie #pomocy
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@gendzi: Kolega @rol-ex ma rację. W takich miejscach jak internat, akademik najlepiej złapać znajomych. Więc jak zależy tobie na tym to odpuściłbym przeprowadzkę. Zmarnujesz więcej hajsu niż tylko na mieszkanie - wlicz kaucję i stałe opłaty typu internet, gaz czy woda.
Korzystaj z studenckiego życia póki możesz
  • Odpowiedz
  • 0
Tylko, że w tym akademiku prawie nie ma ludzi, studiuje zaocznie, a w tygodniu pracuje. Mieszkam w niewielkim mieście, około 100 tyś mieszkańców
  • Odpowiedz
@gendzi: No to szczerze już wybór należy do ciebie. Osobiście mam duży sentyment do internatu ze względu na integracje właśnie. Jak nie szkoda ci kasy to fajnie jest zamieszkać w czymś trochę większym niż niewielki pokój. Ale też z drugiej strony, jak pracujesz więcej niż śpisz to nie szukałbym nic na siłę.
  • Odpowiedz