Wpis z mikrobloga

@Chlebek_Pyszny: Jezus Maria nie przypominaj. Pierwszy taki całkiem świadomy (bo ponoć czasami ma się je ale potem się dalej zasypia i nawet nie wiesz, że miałeś), było jak pilnowałem dzieciaków siostry, jak pojechała że szwagrem na jakieś urodziny czy coś.

No i "budzę się" rano i nie mogę się ruszyć. Oka otworzyć, drgnąć, ciężko się oddycha. I słyszę te zasrane bajki w telewizorze, którego nie wyłączyłem. Myślałem, że umieram. Myślę
  • Odpowiedz
@Chlebek_Pyszny: to nie pierwszy raz, nie wiesz jak sobie radzić? Skup całe swoje ciało żeby poruszyć jedną kończyna, najlepiej palcem u nóg lub u rąk. U mnie wraz z doświadczeniem cały paraliż trwa chwilę, wytężam mózg i staram się ruszyć paluchem i się wybudzam. Druga technika która stosuje dużo rzadziej to oddychanie, gdy wiem że znowu się to dzieje zaczynam szybko oddychać ustami coś jak przy jakimś ataku paniki lub
  • Odpowiedz
@BartShin: tylko jak mam taki zwykły paraliż to po prostu czekam spokojnie a dzisiaj to doszedł jeszcze jakiś półsen i po prostu nie dało się stwierdzić wtedy kiedy faktycznie się obudziłem a kiedy nie bo byłem w takiej pętli
  • Odpowiedz