Wpis z mikrobloga

@Unnilquadium: w twoim wypadku to bym zaczal od mikrodawkowania np 1/4 grama suszonych i zobaczyl co bedzie, jak ok, to za 2-3 dni zrob 1/2g i zobacz, jak ok to znow zwiekszaj, i sprawdzaj, zebys sie przyzwyczail do tego stanu i ocenil czy jest ok czy to cie przerasta. jak pojedziesz od razu na grubo i cie przerosnie to bedziesz mial bardzo nieprzyjemne kilka godzin. ale zrobisz jak chcesz ;)
  • Odpowiedz
@TheRealMikz: cóż, czytaj uważnie ;) szczególnie ten kawałek "w twoim wypadku", moze nasunie ci to pomysł, że jego wypadek jest szczególny i może sugerowanie dużych dawek nie jest mądre ¯\(ツ)/¯
a co do tolerancji to polecam ten kawałek "za 2-3 dni" - 2-3 dni to zupełnie przyzwoita przerwa przy takich mikrodawkach. pomijając już fakt, że op, jesli nawet się zastosuje do mojej rady i tak pewnie nie wytrzyma i nie
  • Odpowiedz
@kubako: tak, widziałem ten fragment. Chłop pytał o ryzyko wystąpienia psychozy, ale samo zadanie tego pytania o niczym nie świadczy, nie znamy jego przypadku. 2-3 dni to rzeczywiście przerwa która pozwala na zbicie tolerancji, ale to jest protokół mikrodawkowania, nie wiem czy jeśli celem jest efekt psychodeliczny, to czy przerwa wciąż nie będzie zbyt krótka.
Ja nie zasugerowałem dużej dawki, 2 gramy suszonych cubensis to jest mała dawka dająca łagodnego
  • Odpowiedz
jeśli celem jest psychodeliczna podróż.


@TheRealMikz: jeśli, ale nie sądzę, żeby to był cel, to może być ewentualnie środek do celu, a pewnie gdyby się tego dało uniknąć to w ogóle byłoby super. Pytanie zatem czy mikrodawkowanie nie styknie.
Ale zerknąłem jeszcze na jego profil i w sumie możesz mieć rację, dla niego 2g to nawet może być mało, bo już jest zdrowo nakarmiony rozmaitymi substancjami gilgającymi receptory serotoninowe.
  • Odpowiedz
@kubako: no powiem Ci, że też właśnie zerknąłem na jego profil. @Unnilquadium chłopie, tylko Ty wiesz, że połączenie psylocybiny z lekami może być nieprzewidywalne? Żeby sobie potripować na grzybkach to się nie powinno być na żadnych innych środkach.
Komuś, kto jest w szpitalu psychiatrycznym i ma wdrożoną terapię farmakologiczną chyba nic innego bym nie doradzał. Ja bym na Twoim miejscu poszukał jakiegoś terapeuty, który pracuje z psychodelikami i z
  • Odpowiedz
pewnie gdyby się tego dało uniknąć to w ogóle byłoby super


@kubako: przy okazji do tego się nie odniosłem jeszcze: uniknięcie psychodelicznej podróży jest super? W mojej opinii to właśnie podróż ma najbardziej terapeutyczne działanie. Mikrodawkowanie, choć ma swoją skuteczność, według mnie nie ma startu do tripa, należy tylko bezwzględnie zadbać o odpowiednie warunki i dobrze się przygotować. I mieć opiekę.

@Unnilquadium spoko, polecam się. Jak już się zdecydujesz
  • Odpowiedz
@TheRealMikz: nie zrozummy się źle - ja o podróży myślę podobnie, odbyłem ich wiele i wiem o co chodzi. Natomiast pisząc to co zacytowałeś, stawiałem się niejako w pozycji OPa, który - jak to odbieram - de facto nie poszukuje psychodelicznych doznań, tylko chce się wyleczyć z depresji - czy będzie to magiczny grzyb, sproszkowane jądro iguany, albo tabletka prosto z mrocznych laboratoriów pfizera to zapewne mu obojętne i chciałby
  • Odpowiedz
Natomiast pisząc to co zacytowałeś, stawiałem się niejako w pozycji OPa, który - jak to odbieram - de facto nie poszukuje psychodelicznych doznań, tylko chce się wyleczyć z depresji - czy będzie to magiczny grzyb, sproszkowane jądro iguany, albo tabletka prosto z mrocznych laboratoriów pfizera to zapewne mu obojętne i chciałby po prostu czegoś co da skuteczny efekt, ulgę.


@kubako: jasne, jak najbardziej to rozumiem.

myślę, że większość osób nie chce
  • Odpowiedz