Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: Tak, jest to normalne, po prostu są realistami i nie wierzą w państwo z kartonu, które nie zabezpieczy im emerytur aby żyć na godnym poziomie. Są po prostu mądrzejsi jak większość i zamiast teraz robić 3 razy Kanary do roku i pić latte z mlekiem sojowym wolą oszczędzać na jesień życia i wtedy odrywać kupony.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: może im wystarcza proste życie. Większość ludzi lubi sobie dogodzić ale nie każdy. Są tacy co wręcz czerpią przyjemność z odmawiania sobie. Może w domu mieli też biednie, lub rodzice bardzo oszczędzali, wtedy wydawanie może też budzić lęk.
Jeśli masz z nimi dobry kontakt to zapytaj, jeśli cię to rzeczywiście interesuje, a nie tylko chciałbyś im narzucić jakiś inny styl myślenia.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jedni lubią grać na skrzypeczkach, a inni jak im skarpetki śmierdzą. To co dla Ciebie jest "korzystaniem z życia", dla innych nie musi tym być. Lubią widocznie "bezpieczeństwo" i zaglądanie na konto. Ja też lubię zaglądać na konto gdzie hoarduję kasę, jak Sknerus McKwacz, co sobie pływał w skarbcu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Tagliacozzo: następny oderwany od rzeczywistości. cała masa ludzi żyje i za 5k miesięcznie.
20k i to bez kredytów to jest w cholerę kasy i znaczna większość Polaków w życiu tyle zarabiać nie będzie.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Dodam od siebie mój punkt widzenia. Z żoną mamy razem w okolicach 19k i mam podobne podejście. Co prawda mamy kredyt. ale to ledwo 900zł miesięcznie. Z mojej wypłaty odkładam połowę na konto oszczędnościowe + giełda/IKE. To że teraz jest dobrze i nie musimy się martwić o kasę nie znaczy że w przyszłości będzie tak samo. Jeśli jest szansa już teraz zapewnić sobie w miarę stabilną przyszłość, to czemu
  • Odpowiedz
@bobryikaczki bardziej chyba chodzi o to, że pakowanie wszystkiego w oszczędności też nie jest najmądrzejsze. Trzeba znaleźć złoty środek między zabezpieczeniem się, a smakowaniem życia, gdy jest się młodym
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: sa po prostu oszczedni, wlasnie moga miec troche zaszczepione myslenie po rodzicach. Moj tato mial podobnie, cale zycie oszczedzal na cos. Jednym to pasuje a innym nie.

Dla mnie to zadna zycie, przesiedziec najlepsze lata zycia, bo emerytura. Co jezeli do niej nie dozyja? Co jezeli do emerytury, ktores sie rozchoruje / ulegnie wypadkowi i z jakiegos powodu bedzie uzmiemionym. Zycie jest tak nieprzewidywalne, ze poswiecanie wszystkiego co jest
  • Odpowiedz