Wpis z mikrobloga

Naczelna Izba Lekarska sugeruje dwa scenariusze ZMNIEJSZENIA liczby studentów kierunku lekarskiego:
1. Jednorazowe zmniejszenie o 50% do 2027 roku
2. Stopniowe, na przestrzeni 6 lat, z celem ledwie 4200 miejsc

Nic nie zostało zmyślone XD To są ich realne sugestie, oni na prawdę oczekują tych obniżek. Rozumiecie tę bezczelność? Przecież to się w głowie nie mieści, co ta średniowieczna organizacja cechowa i całe to środowisko robią.
To się w głowie nie mieści, jak przy aktualnych ogromnych stawkach jakie sobie dyktują lekarze można takiego czegoś wymagać. Sytuacja niespotykana w innych branżach, żeby śmiać w ogóle takiego blokowania dostępu do zawodu, w celu obrony portfela, znaczy yyy w celu obrony pacjentów oczywiście. Przecież dla pacjenta to wymarzona sytuacja kiedy ma dostęp do 1 dermatologa w powiecie, gdyby miał 10 to w głowie by mu się poprzewracało.

Może w dalszej kolejności wpiszemy do ustawy jeszcze prawo krwi? Tak żeby bez lekarza w rodzinie nie można było zacząć studiów na leku, dla dobra pacjenta oczywiście.

#lekarski #pracbaza #korposwiat #programista15k
  • 329
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wysokiewiczplum: Nie jest to wcale takie niedorzeczne jeśli wyjdzie się poza swoją bańke zawiści i spróbuje się rozważyć racjonalnie za i przeciw.

Liczba pacjentów jest skończona, a co za tym idzie istnieje taki punkt gdy nie potrzeba ci już więcej lekarzy. Skoro wykształcenie lekarza i następnie jego utrzymanie (pensja z NFZ) kosztuje bardzo dużo to produkowanie nadmiaru lekarzy jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Po przekroczeniu pewnej liczby społeczeństwo nie będzie
  • Odpowiedz
@2-aminopirydyna Właśnie, budowanie to bardzo odpowiedzialna profesja dlatego na każde 5 osob na budowie powinna byc jedna która sie zna na tym np ma studia albo jakis certyfikat z prywatnej firmy ktora robi szkoleniac znajomego posła. Na rynku jest bardzo duzo partactwa i często jest tak ze klient musi sam sie doktoryzować z wiedzy budowlanej aby ekipa mu nie spieprzyła roboty
  • Odpowiedz
  • 193
Liczba pacjentów jest skończona, a co za tym idzie istnieje taki punkt gdy nie potrzeba ci już więcej lekarzy. Skoro wykształcenie lekarza i następnie jego utrzymanie (pensja z NFZ) kosztuje bardzo dużo to produkowanie nadmiaru lekarzy jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Po przekroczeniu pewnej liczby społeczeństwo nie będzie już odnosić korzyści z większej liczby lekarzy, po co więc państwo ma wydawać na to kase?

@Bipolar-: fajne teoretyczne rozważania, a potem czytasz
  • Odpowiedz
a potem czytasz o lekarzach siedzacych jednocześnie na 7 zmianach, i absurdalnie długich dyżurach


@Rad-X: Czytasz to słowo klucz ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja np. czytam też ze zarabiam minimum trzydzieści tysięcy i to tylko i wyłącznie z mojego lenistwa, bo gdybym nie był leniwy to zarabiałbym MINIMUM 100 tysięcy
  • Odpowiedz
Dostać się do specjalistów to jest dramat.


@Rad-X: Do każdego specjalisty możesz dostać się prywatnie w ciągu tygodnia, a do większości na drugi dzień. Faktycznie DRAMAT
  • Odpowiedz
  • 1716
@Bipolar-: "Po przekroczeniu pewnej liczby społeczeństwo nie będzie już odnosić korzyści z większej liczby lekarzy"

Oczywiście, że będzie odnosić korzyści. Po prostu spadną ceny, które są sztucznie zawyżane systemowym ograniczaniem podaży. W ten sposób można podnieść wynagrodzenia w każdym zawodzie, a jakoś tylko kasta lekarska sobie na to pozwala.
Chcecie korzyści z mieszanki dwóch systemów, z dostępu do wolnego rynku dzięki któremu pensje rosną, oraz z ograniczania miejsc, aby pensje
  • Odpowiedz
Oczywiście, że będzie odnosić korzyści. Po prostu spadną ceny, które są sztucznie zawyżane systemowym ograniczaniem podaży.


@wysokiewiczplum: Po prostu naprodukujmy jeszcze więcej lekarzy to wszyscy będą przyjmować za darmo.

Nikt nie ma tak dużo miejsc na medycynie jak my, a ja codziennie czytam o kaście ograniczającej miejsca na studiach, to kto tu jest bezczelny? Po prostu wcześniej było tych miejsc tyle na ile realnie mieliśmy mocy przerobowych. Obecnie rządzący mają
  • Odpowiedz
@Kreskowka: Po prostu rozdawajmy prawo wykonywania zawodu lekarza na ulicy to będzie kosztowała 5zł. Obecnie do tego się to sprowadza. Po co mamy płacić 100zł skoro możemy 5? To takie proste.
  • Odpowiedz
Po prostu rozdawajmy prawo wykonywania zawodu lekarza na ulicy to będzie kosztowała 5zł. Obecnie do tego się to sprowadza. Po co mamy płacić 100zł skoro możemy 5? To takie proste.


@Bipolar-: ale zrobiłeś teraz piękna k---ę z logiki.
Nikt nie postuluje rozdawania każdemu, albo obniżenia wymagań co do samego zawodu. Po prostu niech każdy ma możliwość studiowania. Cena ustali się na rynku, bo chyba nie powiesz, że 300 zł za
  • Odpowiedz
@Bipolar-: no i dobrze że pis to ukrócił lekko i zwiększył limity medycyna to nie jest nie wiadomo jaka wiedza tajemna jest z nami tysiące lat to nie AI
  • Odpowiedz
Nikt nie postuluje rozdawania każdemu, albo obniżenia wymagań co do samego zawodu.


@Kreskowka: Jak nie? Przecież im więcej miejsc tym ludzie z gorszymi wynikami i statystycznie głupsi dostają się na studia.

że 300 zł za 15 minut to jest normalna stawka?


Tylko 300? 500...
  • Odpowiedz
@wysokiewiczplum: w dup.ch się poprzewracało od dobrobytu.

A ja z kontrpropozycją - po zakończeniu leczenia ankieta z pacjentem. Czy szanowny pacjent czuł się zaopiekowany, czy lekarz kompetentny i uprzejmy, czy schorzenie wyleczone, czy wołał kasę do fartucha albo oferował zakup cegiełek. I dopiero na podstawie wyniku ankiet ustalana stawka i ewentualna wypłata, a przy cięższych przewinieniach sąd (nie lekarski tylko taki prawdziwy, na podstawie KW/KK) i utrata prawa do wykonywania
  • Odpowiedz
@Bipolar-: przecież wiem ile płaciłem stary. 150-200 to teraz kosztuje internista.
Po co kłamiesz?

Jak nie? Przecież im więcej miejsc tym ludzie z gorszymi wynikami i statystycznie głupsi dostają się na studia.


No nie. Masz minimalny próg, który trzeba mieć np nie wiem 80% i tyle. Takie ograniczenie, a nie ilość miejsc.
Ja proponuję zrobić 3 miejsca rocznie.
  • Odpowiedz
No nie. Masz minimalny próg, który trzeba mieć np nie wiem 80% i tyle.


@Kreskowka: No ale takiego ograniczenia nie ma nie wiem czy wiesz, a gdyby to ustalić to nic to by nie dało, bo ludzie po prostu nie byliby w stanie tyle uzyskać z egzaminów. Są setki ludzi którzy poprawiają po kilka razy biologie i chemie i dalej nie mogą przebić 50% xD Gdyby ustalili coś takiego to
  • Odpowiedz