Aktywne Wpisy

MonazoPL +207
MichuTop +339
Niesamowitym przykładem syndromu sztokholmskiego są dla mnie osoby postronne broniące astronomicznych zarobków lekarzy z NFZ, typu Aneta lat 40 kasjerka na minimalnej lub Mariusz lat 47 pracownik serwisu samochodowego. Liczne głosy od tych ludzi - "Trzeba było się uczyć", "Oni ciężko się uczyli przez 6 lat na studiach, zarobki 100k im się po prostu należą". Zupełnie jakby inni ludzie potrzebni gospodarce nie musieli się uczyć czy równie ciężko albo i ciężej pracować,





źródło: 1000011567
PobierzPamiętam jak w liceum popalałem okazjonalnie ale zatrudniłem się w wakacje na budowie.
Skutek? Paliłem z paczkę dziennie w pracy bo bez szluga nie było przerwy. Nie wiem czy to był standard w takich miejscach czy tamto było wyjątkowe ale jak po prostu siedziałeś i nic nie robiłeś to patrzyli na Ciebie krzywo.
Jak siedziałeś i paliłeś szluga, jak reszta składu, to spoko - w końcu zajarać
Ba, sam tak robię, palacze do wora
Zresztą nigdzie nie jest powiedziane, że oni zachorują, a ci niepalący nie.