Wpis z mikrobloga

Odkąd zamieszkałem na wsi nic nie w-----a mnie tak bardzo jak wieśniaki. Nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi mi o to że ktoś ma gospodarkę i od rana do nocy n----------ą traktory - to normalne. Ale Ci ludzie są czasem gorsi niż zwierzęta.

Punkt selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK) jest u nas w gminie darmowy i dostępny dwa razy w tygodniu. Nie przeszkadza to tym ludziom na wyrzucanie świetlówek w lesie 600 metrów obok.

Sąsiad ma wielką gospodarkę i niejeden traktor powyżej bańki, a i tak musi palić śmieciami i tu nie chodzi o ogrzanie domu czy szklarni, on sobie pali na palenisku za domem plastiki z pudełek na jedzenie i opakowania po nawozach. Później zawsze jest zdziwienie gdy mają wystawione dwa worki śmieci przed dom w dniu zbiórki, która jest raz w miesiącu - ich pięcioosobowa rodzina produkuje miesięcznie z cztery razy mniej worków niż moja dwuosobowa (produkuje pewnie więcej, ale wszystko palą).

Najgorsze jest to p---------e, że nikt nie dba tak o zwierzęta jak ludzie na wsi - przez całe życie nie widziałem tylu przejechanych zwierząt domowych, co tutaj w rok, a o tym jak się na wsi traktuje psy, to chyba pisać nie muszę.

Dziś wybrałem się w pola na spacer z psem i co spotykam? Jakieś zbiorniki po paliwie/oleju od tak w------e na drodze żeby sobie paliwo spokojnie wyciekło w pola. Najlepsze jest to że z tego miejsca do drogi głównej jest dalej niż z drogi głównej do PSZOKa.

Mam wrażenie, że nie ma bardziej zawistnej, chytrej i zakłamanej grupy ludzi niż Ci bogobojni mieszkańcy wsi.

Makowiecky - Odkąd zamieszkałem na wsi nic nie w-----a mnie tak bardzo jak wieśniaki....

źródło: 1dd029f9-40e3-4a62-b8d3-f8e2df935d6b

Pobierz
  • 52
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Makowiecky Też z tym walczę. Pod tym względem straszną mamy patologię. Ślij wszystko do gminy, a potem pisz wnioski o udostępnienie informacji publicznej - co z tym zrobili. Małymi krokami do przodu.
  • Odpowiedz
@Makowiecky no i prawidłowo. Ja kiedyś nakryłem lokalną sklepikarkę jak ze swojego suva chciała wyrzucać jakiś przeterminowany towar. Jak mnie zobaczyła, to skrzyneczkę siup z powrotem schowała. A wcześniej w tym miejscu leżała sterta spleśniałych chlebów, których franca nawet nie wyjęła z folii.
  • Odpowiedz
@Makowiecky: nie pochwalam śmiecenia, ale pszok to aż taki dobry nie jest, jest sporo typów śmieci których nie można wyrzucić, jak np części motoryzacyjnych -> pozostaje cięcie na kawałki i chowanie w normalnych żółtych workach pomiędzy odpadami gospodarczymi :P
  • Odpowiedz
@Makowiecky:

Najgorsze jest to p---------e, że nikt nie dba tak o zwierzęta jak ludzie na wsi


Słyszałem tylko na odwrót, o takim czymś nie słyszałem. Im dalej od cywilizacji tym zwierzęta mają
  • Odpowiedz
Sąsiad ma wielką gospodarkę i niejeden traktor powyżej bańki, a i tak musi palić śmieciami


@Makowiecky: Kolega ojca mial pewnie ten sam status gospodarki i smietnisko pewnie z kilometr od siebie, a i tak jezdzil do lasu DALEJ niz na smietnisko (doslownie musial przejechac obok wjazdu).

Popchnely go te smieci w lesie i sie wywrocil ciagnikiem, szybka smierc.
  • Odpowiedz
@Makowiecky: ale na PSZOKU wszystkiego nie wezmą.
Części z auta np starej lampy.
Popiołu
Styropianu który Ci się został z ocieplenia.
Limit na gruz też taki mały.
Do lasu nie w-----------m ale mam na placu w jednym miejscu taki p--------k z tego typu rzeczami za których wywóz musiałbym zapłacić mimo że w podatkach płacę za pszok.
  • Odpowiedz
  • 21
@niebadzogrem: u mnie na PSZOKU to mógłbym trupa wyrzucić i nikt by problemu nie robił, wszyscy mają gdzieś co tam wyrzucasz, ale nawet jak gdzieś indziej jest inaczej to w przypadku tych śmieci z postu, to musiał być jakiś warsztat samochodowy bo kto normalny ma 6 zdemontowanych zbiorników paliwowych xD?
  • Odpowiedz
@Makowiecky: u nas na wsi jest taka rzeczka, zazwyczaj ludzie mają małą skarpę przy niej (z 10m), trochę płaskiego i rzeka. Przeszedłem się kiedyś wzdłuż przy rzece kilkaset metrów. KAŻDY JEDEN człowiek na wsi zrzuca z tej skarpy śmieci. Nie regularnie, ale wszędzie są.

Jakieś blachy, resztki budowlane, garnki, wózki dla dzieci, śmieci "codzienne" również (puszki, jogurty). Ofc lecą tu też martwe zwierzęta (głównie drób). A rzeka to płynące ścieki, bo
  • Odpowiedz
@Makowiecky: Mam też takich sąsiadów, a mieszkam na osiedlu w mieście. W chacie 6 osób. Plastik i papier odbierają co 2 tygodnie. wystawione: 2 worki plastików i pół worka papieru. U mnie ta sama liczba domowników: 4-6 worków z plastikiem. Czasami na ulicy tak śmierdziało, że nie szło wytrzymać. J----o tanim, mokrym węglem z plastikiem. Chodziłem, gadałem, straszyłem, ale nic nie dało. W zeszłym roku ktoś na ulicy się w-----ł
  • Odpowiedz
@Makowiecky: mam pełno roznych starych części samochodowych. Nie da sie tego nigdzie wywieźć, nawet za jakąś rozsądną opłatą. To samo z zabrudzonym styropiamem i pianką pir.
Gardze smieciarzami, ale w ogole mnie nie dziwi, ze do tego dochodzi.
  • Odpowiedz
  • 11
@Makowiecky Zacznijmy od sprostowań

1. Każdy rolnik który kupuje ŚOR musi się rozliczyć z opakowań. Nie chodzi o złotówkę kaucji tylko zabranie dopłat i co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych kary. Nie wiem czy bym się bawił w ryzyko kary dla zrobienia ogniska.
2. Zbiorniki ze zdjęcia pochodzą z samochodów dostawczych. Ciągniki rolnicze mają bardzo prostopadłościenne zbiorniki o dużo większej pojemności (200-1500l) bez metalowych opasek podtrzymujących je pod podwoziem (bo stoją pionowo pod kabiną).
3.
  • Odpowiedz