Wpis z mikrobloga

Ja byłam i prawda jest taka, że czasem faktycznie trzeba pokombinować i zacząć coś robić, bo jeśli nie jest się dynamicznym normikiem, to znajomi sami się nie pojawią


@choochoomotherfucker: Doświadczenie kobiet i mężczyzn nie ma w większości najmniejszego porównania.
Kobieta w grupie zwykle ma wartość sama w sobie i jest "chciana". Mężczyzna wręcz przeciwnie - niechęć do mężczyzn nie "nadających się" jest domyślny.
  • Odpowiedz
@Eteres: Tak byłam i nadal jestem "chciana", że muszę szukać znajomych w internecie xD A wartość nie zależy od płci, tylko od osoby - dlaczego ludzie mieliby niby zabiegać o znajomość z takim spierdoksem jak ja? Co do doświadczenia mężczyzn, to w internecie poznałam kolegów, znajomych płci męskiej, więc popatrz na to z ich perspektywy, zwłaszcza że czasem to ja jako pierwsza pisałam albo proponowałam spotkania.
  • Odpowiedz
Nie oszukujemy się facet poniżej 175 cm jest dla kobiet całkowicie aseksualny i może być tylko opcja rezerwową i nigdy nienstworzy szczęśliwego związku.


@Kghjw: nie, żeby coś, ale tak twierdzą chyba tylko ci, którzy znaleźli sobie usprawiedliwienie dla kiepskiego charakteru, żeby nie szukać winy w czymś, co jest zależne od nich, tylko w czymś, na co nie mają wpływu.
Zdradzę Ci tajemnicę: pewny siebie, inteligentny facet z fajnym charakterem i
  • Odpowiedz
@Eteres: Tylko przypomnę, że konwersujesz z osobą, która miała kilku gachów. Z czego jeden ją zdradził, czyli miał możliwość wyboru lepszego modelu, a inny odtrącił. Czyli także mógł szukać kogoś na wyższym poziomie. Nie był na jej. Tak wygląda damska samotność.
  • Odpowiedz
Tak byłam i nadal jestem "chciana", że muszę szukać znajomych w internecie


@choochoomotherfucker: Zupełnie nie o to chodzi.
Nie mówię, że o kobiety zawsze się wręcz biją, żeby były w towarzystwie, że żadna kobieta nie ma trudności w znalezieniu towarzystwa i w ogóle to wśród kobiet nie ma problemu.

A wartość nie zależy od płci, tylko od osoby - dlaczego ludzie mieliby niby zabiegać o znajomość z takim spierdoksem
  • Odpowiedz
  • 4
Dzisiaj zamiast pyskówek zrobię merytoryczny wpis na ten temat
@kasiknocheinmal @choochoomotherfucker no ja mam inne doświadczenia większość moich znajomych mających 185-190 cm i więcej naprawdę nie musiała robić nic żeby wzbudzać zainteresowanie u kobiet. Znałem naprawdę sporo wysokich typów którrzy nie reprezentowali sobą za dużo a zaliczali dziewczyny jedną po drugiej a dziwnym trafem nie spotkałem nigdy w zyciu niskiego faceta ktory miał by duże powodzenie. Żeby nie było ja
  • Odpowiedz
czekam na jakieś rzeczowe kontrargumenty którymi podważycie mój powyższy wpis.


@Kghjw: czy rzeczowym kontrargumentem jest to, że mój niebieski ma mniej niż 170 cm, jest przy tym najbardziej męskim facetem, jakiego mam w otoczeniu, a wcześniejszym zainteresowanym powyżej 175 cm podziękowałam za współpracę? I tak, miał dziewczyn do wyboru więcej niż moi przeciętni znajomi, którzy są wyżsi.

Za bardzo przejmujesz się wyglądem, jesteś niepewny siebie i próbujesz sobie to poprawić
  • Odpowiedz
ja np. niemal za każdym razem spotykam się z agresją, wyzwiskami (czasami przemocą)


@Eteres: Ludzie Cię nie znają i nagle ot tak zaczynają Cię wyzywać albo bić? Trudno mi w to uwierzyć, z czymś takim to się można spotkać chyba u nastolatków albo w patusiarskich środowiskach, żaden normalny dorosły tak się nie zachowuje.

Chyba nie zrozumiałaś o czym
  • Odpowiedz
Ludzie Cię nie znają i nagle ot tak zaczynają Cię wyzywać albo bić?


@choochoomotherfucker: No tak. Wspominałem jak wyglądam?
Zresztą powszechna jest także mikroagresja i to zdarza się niemal za każdym razem.

Trudno mi w to uwierzyć, z czymś takim to się można spotkać chyba u nastolatków albo w patusiarskich środowiskach, żaden normalny dorosły tak się
  • Odpowiedz
  • 3
@choochoomotherfucker @kasiknocheinmal ja zdania raczej nie zmienię. Moje doświadczenie życiowe w zakresie związków są dla mnie tak przykre że nikt mi nie wmówi że mój wzrost nie jest czynnikiem ktory zniszczył mi życie i ostatecznie uczynił nieszczęśliwymi frustratem
  • Odpowiedz
@Kghjw: najlepsze, że z takim podejściem to nie przekona cię nawet dziewczyna, która byłaby tobą zainteresowana, bo wiesz lepiej od niej kogo ona by chciała i dlaczego to masz nie być ty.

@choochoomotherfucker: nie przegadasz, będą się nawzajem pławić w kompleksach i poklepywać po plecach

  • Odpowiedz
@choochoomotherfucker: W pełni potwierdzam sposób traktowania o jakim wspomina @Eteres Jako przykład podam dwie sytuacje, o których pisałem już na mirko, ale znając ciebie, nie widziałaś ich (albo, co bardziej prawdopodobne, skłamiesz, że nie). Otóż w ciągu ostatnich kilku lat rówieśnicy we wsi robili wesela. Zaprosili wszystkich młodych, łącznie z moim bratem, tylko nie mnie. Zostałem potraktowany jak ostatnie g---o, genetyczny odpad - razy sześć. Rozumiesz to? Teraz będzie
  • Odpowiedz
@kamil150794: nie wołałeś mnie do drugiego, to nie czytałam. Złóż skargę na lekarza, jeśli to prawda, bo nie chce się w to wierzyć. Chyba że to rzeczywiście były badania pod tym kątem i tak stwierdził na ich podstawie.
Co do niezapraszania przez kolegów: wiesz, że na wesela zaprasza się osoby, które się lubi? Jak się kogoś nie lubi, to się nie zaprasza. Co to ma do rzeczy w tej dyskusji?
  • Odpowiedz