Czy jeżeli mąż jest w stanie zarobić na utrzymanie rodziny na normalnym poziomie i nie ma problemów finansowych, to mimo wszystko ma prawo oczekiwać od żony pracy przynajmniej na pół etatu za najniższą pensję w celu zwiększenia bezpieczeństwa finansowego oraz odłożenia jakichś pieniędzy na przyszłe większe wydatki np. kupno mieszkania (aktualnie w komunalnym) czy też związane z dorastającymi dziećmi (aktualnie 7 i 9 lat)?
Pracuję w korpo dosyć intensywnie i w tym tempie pracy pewnie do emerytury nie dociągnę. Chciałbym zmienić ją na spokojniejszą, ale boję się zaryzykować nie mając drugiego źródła dochodu w małżeństwie i nie mogąc w razie czego liczyć na pomoc dalszej rodziny.
Stan ten trwa już 12 lat, mimo, że od około 5 lat, kiedy to nasz syn skończył 2 lata, żona mogłaby już do pracy wrócić. Ja 41 lat, ona 38.
Ciekaw jestem Waszych opinii, bo z żoną niestety nie mogę w tym temacie dojśc do porozumienia, mimo, że na początku naszej znajomości oboje jasno mówiliśmy, że nie interesował nas układ, że mężczyzna zarabia, a kobieta dba o dom.
@mirko_anonim: pół etatu to dobre wyjście, i dobry kompromis. Dlaczego żona nie chce, skoro mówisz że możesz nie dać rady dłużej? Jak sobie żona to wyobraża?
@mirko_anonim tak się kończą związki jak się patrzy na wygląd a nie jako kręgosłup moralny ma kobieta i jakie wartości , dla mnie to jest chore żeby nie pracować nawet na pół etatu żeby chociaż na siebie i swoje potrzeby mieć Wiem że teraz modne sobie szukać starszych kasiastych facetow ale nie wyobrażam sobie brać kasę nawet na majtki i podpaski od faceta bo to już zero niezależności Jeśli twoja żona
@mirko_anonim: Jedno istotne pytanie które można zadać małżonce - co zrobi kobieta bez doświadczenia w jakimkolwiek zawodzie jeżeli mąż nagle zachoruje, będzie miał wypadek, umrze.
@mirko_anonim: ja w ogóle nie rozumiem czemu chcesz dyskutować, czy dorosły człowiek powinien pracować. to chyba oczywiste? Bez względu na sytuację finansową. Od utrzymywania finansowego to są dzieci.
@mirko_anonim: myślę, że zadawanie tego typu pytań nie rozwiąże twojego problemu. Za to wiedz, że zrobiłeś kawał dobrej roboty. Doceniam, że utrzymałeś samodzielnie czteroosobową rodzinę. Dałeś im miejsce do życia, możliwości do rozwoju i udźwignąłeś swoje życiowe zadanie wzorowo.
Najlepsze co można zrobić w mojej ocenie to rozwinąć w swojej drugiej połowie pasję, która może przerodzić się w dodatkowe źródło dochodu. Sztuka, marketing, sprzedaż, psychologia, szkolenia, gastronomia, pieczenie itp. Książki,
@mirko_anonim: ja w ogóle nie rozumiem czemu chcesz dyskutować, czy dorosły człowiek powinien pracować. to chyba oczywiste? Bez względu na sytuację finansową. Od utrzymywania finansowego to są dzieci.
Bez przesady może być też tak że ona robi wszystko w domu i nie wymaga kupowania jej drogich torebek rzeczy , wtedy jest ok , gorzej jak się dzieła domem ale praca już nie Przypominam że praca w domu to
cytowany tekst Dlaczego żona nie chce, skoro mówisz że możesz nie dać rady dłużej? > cytowany tekst
Bo nie może pracować w zawodzie (była nauczycielką pierwsze 3 lata po studiach), a po 12 latach bierności zawodowej nie może znaleźć żadnej innej pracy, która by ją
Jedno istotne pytanie które można zadać małżonce - co zrobi kobieta bez doświadczenia w jakimkolwiek zawodzie jeżeli mąż nagle zachoruje, będzie miał wypadek, umrze.
@mirko_anonim skoro mieszkacie w mieszkaniu komunalnym i w tym wieku dopiero planujecie ewentualnie w przyszłości zakup nierucha, to nie wiem do końca, co uznajesz za „utrzymanie rodziny na normalnym poziomie”.
mimo, że na początku naszej znajomości oboje jasno mówiliśmy, że nie interesował nas układ, że mężczyzna zarabia, a kobieta dba o dom.
@mirko_anonim: taki stary a jeszcze się nie nauczył. to co kobiety mówią na początku to traktuj przez palce. nigdy się w zasadzie nie sprawdza w przyszłości. Weszła Ci i tak już dawno na głowę, bo ona doskonale pamięta taką rozmowę i zauważyła że nie ma w Tobie konsekwencji,
@mirko_anonim: Ja tu widzę tylko jedno wyjście... Skoro żonka nie chce iść do pracy to nie dawałbym jej ani groszu na cokolwiek... Sam robiłbym zakupy, opłaty i wydawał na swoje zachcianki i dzieci
Czy jeżeli mąż jest w stanie zarobić na utrzymanie rodziny na normalnym poziomie i nie ma problemów finansowych, to mimo wszystko ma prawo oczekiwać od żony pracy przynajmniej na pół etatu za najniższą pensję w celu zwiększenia bezpieczeństwa finansowego oraz odłożenia jakichś pieniędzy na przyszłe większe wydatki
jako różowa mówię - oczywiście, że tak. chociażby z racji tego, że możesz nagle kopnąć w kalendarz i wtedy będzie kwik, zrzutka.pl i szlachetna paczka.
Kupiłem trochę pierwszy raz w życiu ETF. Wchodzę co chwila i patrzę co się dzieje, ale w porównaniu do śmieciuchów to tak się czuję jak na zdjęciu. To tak zawsze u Was? Znaczy się, u nas jest? Co robicie aby podbić emocje? Adrenalinę? Jakiś sport czy co?
Potrzebuję anonimowej porady od #niebieskiepaski (opinia #rozowepaski też może być pomocna) w temacie #finanse w #zwiazki.
Czy jeżeli mąż jest w stanie zarobić na utrzymanie rodziny na normalnym poziomie i nie ma problemów finansowych, to mimo wszystko ma prawo oczekiwać od żony pracy przynajmniej na pół etatu za najniższą pensję w celu zwiększenia bezpieczeństwa finansowego oraz odłożenia jakichś pieniędzy na przyszłe większe wydatki np. kupno mieszkania (aktualnie w komunalnym) czy też związane z dorastającymi dziećmi (aktualnie 7 i 9 lat)?
Pracuję w korpo dosyć intensywnie i w tym tempie pracy pewnie do emerytury nie dociągnę. Chciałbym zmienić ją na spokojniejszą, ale boję się zaryzykować nie mając drugiego źródła dochodu w małżeństwie i nie mogąc w razie czego liczyć na pomoc dalszej rodziny.
Stan ten trwa już 12 lat, mimo, że od około 5 lat, kiedy to nasz syn skończył 2 lata, żona mogłaby już do pracy wrócić.
Ja 41 lat, ona 38.
Ciekaw jestem Waszych opinii, bo z żoną niestety nie mogę w tym temacie dojśc do porozumienia, mimo, że na początku naszej znajomości oboje jasno mówiliśmy, że nie interesował nas układ, że mężczyzna zarabia, a kobieta dba o dom.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord
Czy w naszym przypadku żona powinna pójśc do pracy?
@kitty-cat: Zajeździć woła roboczego a potem wziąć następnego.
Wiem że teraz modne sobie szukać starszych kasiastych facetow ale nie wyobrażam sobie brać kasę nawet na majtki i podpaski od faceta bo to już zero niezależności
Jeśli twoja żona
Najlepsze co można zrobić w mojej ocenie to rozwinąć w swojej drugiej połowie pasję, która może przerodzić się w dodatkowe źródło dochodu. Sztuka, marketing, sprzedaż, psychologia, szkolenia, gastronomia, pieczenie itp. Książki,
Bez przesady może być też tak że ona robi wszystko w domu i nie wymaga kupowania jej drogich torebek rzeczy , wtedy jest ok , gorzej jak się dzieła domem ale praca już nie
Przypominam że praca w domu to
Bo nie może pracować w zawodzie (była nauczycielką pierwsze 3 lata po studiach), a po 12 latach bierności zawodowej nie może znaleźć żadnej innej pracy, która by ją
"która by ją satysfakcjonowała".
Czy ciebie satysfakcjonujące twoja obecna praca? Ano
@ciezki_przypadek: znajdzie innego ¯\(ツ)/¯
@mirko_anonim: taki stary a jeszcze się nie nauczył. to co kobiety mówią na początku to traktuj przez palce. nigdy się w zasadzie nie sprawdza w przyszłości.
Weszła Ci i tak już dawno na głowę, bo ona doskonale pamięta taką rozmowę i zauważyła że nie ma w Tobie konsekwencji,
Ja tu widzę tylko jedno wyjście...
Skoro żonka nie chce iść do pracy to nie dawałbym jej ani groszu na cokolwiek...
Sam robiłbym zakupy, opłaty i wydawał na swoje zachcianki i dzieci
jako różowa mówię - oczywiście, że tak. chociażby z racji tego, że możesz nagle kopnąć w kalendarz i wtedy będzie kwik, zrzutka.pl i szlachetna paczka.