Mam wykształcenie wyższe techniczne i nie pracuje w zawodzie.
Mam lekką pracę zdalną za 5k netto. Fatalna atmosfera pracy i realna wizja, że AI będzie odgrywać coraz większą rolę, więc potencjalnie mało stabilizacji. Były zwolnienia z innej przyczyny i firma chce, by AI zwieskzala naszą wydajność.
Mam możliwość szukania pracy mniej więcej w zawodzie za podobne pieniądze, ale będzie to praca z dojazdami. Koszt rzędu 200-300 zł miesięcznie + kupno drugiego auta. Choć docelowo i tak chciałbym drugie auto, gdyż...
Żona w ciąży.
Zastanawiam się, czy warto zmienić pracę na taką gdzie będzie podobne, może trochę lepsze, może nawet trochę gorsze wynagrodzenie, ale będzie jakaś perspektywa rozwoju, nauki nowych rzeczy no i negocjacji stawek przy przedłużaniu umowy itd.
Plusy - satysfakcja z roboty, w perspektywie roku pewnie realnie większe zarobki niż tutaj, otwarcie jakiejś tam ścieżki kariery - praca na stanowisku specjalisty w firmie przemysłowej to zawsze możliwość przejścia do innej firmy przemysłowej itd. W mojej obecnej branży mam mało ścieżek, bo pracuję zdalnie, a branża ciśnie na powrót do biura, więc po pandemii zatrudnia się mało osób spoza Warszawy.
Minusy - po kilku latach musiałbym rzucić pracę zdalną, co może być ciężkie. Na zdalnej byłbym z rodziną i mógł pomagać żonie w opiece itd. podczas jej urlopu, a później byłoby łatwiej z opieką. Potencjalne ryzyko, że mi nie przedłużą umowy jak się nie sprawdzę.
Wszystko to też w cieniu kredytu, który obecnie wraz z nadpłatami kosztuje nas jakieś 4000 miesięcznie, więc każde 500 zł w skali miesiąca byłoby odczuwalne. W obecnej pracy podwyżek w zasadzie nie ma, od ostatniej minęły 2 lata.
Z jednej strony chce zabezpieczyć przyszłość, wykonując lepszą pracę. Z drugiej - boję się pracy stacjonarnej i jej wpływu na naszą powiększającą się rodzinę.
Co byście zrobili? Trzymali się tego, co znacie, by łatwiej było odnaleźć się w roli rodzica, czy iść na całość, zmienić branżę i uwolnić się od widma zastąpienia AI i ciągłego braku podwyżek?
✨️ Autor wpisu (OP): @siemasz_ziomek wystarczy nie być wykopkiem albo nastolatkiem i mieć pojęcie o realiach życia w tym kraju. Wiadomo, że według wykopowych standardów to żeby w ogóle przeżyć trzeba mieć dochód rzędu 12k na osobę. No dam radę z dochodem o rząd mniejszym, luz
punktualny-wizjoner-97: @siemasz_ziomek, aleś ty oderwany od rzeczywistości. Mediana zarobków w Polsce to 6500,00 brutto, czyli mniej niż 5k na rękę. I ludzie za to żyją bez problemu i wychowują dzieci.
fajen bo udało się naprawić lapka, laptop 13 lat, wiatraczek głośnio chodził, chrzęścił, zamówiłem nowy, zamontowałem, wymieniłem też pastę na procku na nową i śmiga cichutko, temperaturki fajne, umiem coś
Porada zawodowa mile widziana.
Mam wykształcenie wyższe techniczne i nie pracuje w zawodzie.
Mam lekką pracę zdalną za 5k netto. Fatalna atmosfera pracy i realna wizja, że AI będzie odgrywać coraz większą rolę, więc potencjalnie mało stabilizacji. Były zwolnienia z innej przyczyny i firma chce, by AI zwieskzala naszą wydajność.
Mam możliwość szukania pracy mniej więcej w zawodzie za podobne pieniądze, ale będzie to praca z dojazdami. Koszt rzędu 200-300 zł miesięcznie + kupno drugiego auta. Choć docelowo i tak chciałbym drugie auto, gdyż...
Żona w ciąży.
Zastanawiam się, czy warto zmienić pracę na taką gdzie będzie podobne, może trochę lepsze, może nawet trochę gorsze wynagrodzenie, ale będzie jakaś perspektywa rozwoju, nauki nowych rzeczy no i negocjacji stawek przy przedłużaniu umowy itd.
Plusy - satysfakcja z roboty, w perspektywie roku pewnie realnie większe zarobki niż tutaj, otwarcie jakiejś tam ścieżki kariery - praca na stanowisku specjalisty w firmie przemysłowej to zawsze możliwość przejścia do innej firmy przemysłowej itd. W mojej obecnej branży mam mało ścieżek, bo pracuję zdalnie, a branża ciśnie na powrót do biura, więc po pandemii zatrudnia się mało osób spoza Warszawy.
Minusy - po kilku latach musiałbym rzucić pracę zdalną, co może być ciężkie.
Na zdalnej byłbym z rodziną i mógł pomagać żonie w opiece itd. podczas jej urlopu, a później byłoby łatwiej z opieką. Potencjalne ryzyko, że mi nie przedłużą umowy jak się nie sprawdzę.
Wszystko to też w cieniu kredytu, który obecnie wraz z nadpłatami kosztuje nas jakieś 4000 miesięcznie, więc każde 500 zł w skali miesiąca byłoby odczuwalne. W obecnej pracy podwyżek w zasadzie nie ma, od ostatniej minęły 2 lata.
Z jednej strony chce zabezpieczyć przyszłość, wykonując lepszą pracę. Z drugiej - boję się pracy stacjonarnej i jej wpływu na naszą powiększającą się rodzinę.
Co byście zrobili? Trzymali się tego, co znacie, by łatwiej było odnaleźć się w roli rodzica, czy iść na całość, zmienić branżę i uwolnić się od widma zastąpienia AI i ciągłego braku podwyżek?
#pytanie #praca #pracbaza #pieniadze #dylemat #przemyslenia
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91