Wpis z mikrobloga

#przeszedlem Dragon Age 2. Czyli krótka opowieść o tym, jak grę prawie odinstalowałem po 5 godzinach, by ostatecznie ją skończyć i dobrze się bawić.

Zacznijmy od tego że oryginalnego DA kończyłem jakieś 7 lat temu. Niewiele z niego pamiętałem, poza postaciami, a kupka gier nie pozwala na odświeżenie. Przyznam się też, iż nie jestem fanem tego typu "taktycznych" RPGów, więc odczucia co do drugiej części polecam traktować bardziej jako moją osobistą opinię, bo specem nie jestem :)

Początki DA2 były dla mnie okropnie trudne. Ckliwa historyjka z samego początku wywołała bardziej u mnie zażenowanie niż rzeczywiste współczucie. Pamiętacie początek DA1? Gdzie prolog oprócz wyboru klasy oferował także zupełnie inny start? Tutaj - zapomnijcie. Wybierz między wojownikiem, łotrzykiem albo magiem. Ot i cały wybór i dealuj z tym. Czy to złe? Nie. Czy to jakieś 5 poprzeczek niżej w stosunku do tego co oferował pierwowzór? Jak najbardziej

Sprawa druga - grafika. Nie wiem czy to tylko moje odczucia, ale czułem się jakbym oglądał jakąś grę MMO z 2005 roku. Zwiedzane okolice, główne miasto - wszystko wyglądało jakby biednie. Odczucia gorsze w stosunku do oryginału. Nie zostałem również fanem Kirkwall, w którym toczy się główna część gry. Jak dla mnie puste, nużące i zwyczajnie brzydkie. Klimatu dark fantasy jak na lekarstwo.

Wielu zmian w kwestiach walki nie zauważyłem. Ale też długa przerwa od tego typu gier sprawia, iż mogłem coś pominąć, więc zwyczajnie się nie wypowiem.

Początkowo nie pociąga także fabuła oraz questy poboczne. Poznawanie towarzyszy to w zasadzie jedyny pozytywny aspekt pierwszego aktu dla mnie. Poziom trudności na początku również nie istnieje - pierwszy raz ginę po jakichś 12 godzinach, na zakończenie aktu I i to z własnej głupoty.

A teraz największy mankament - powtarzalność lokacji. Chcecie poszwendać się po jaskiniach, kanałach, lochach czy dokach żeby porobić misje? To twórcy serwuje DOKŁADNIE jeden schemat. Czyli jeśli robicie 10 misji w jaskini, to do zwiedzania dostaniesz ich 10 takich samych. Jak leniwym trzeba być? Nie wiem, ale to jest żart i żenada.

Nadrabiają trochę nasi towarzysze. Niektórzy są ciekawsi (Varrik, Isabela, Anders), inni mniej (Bethany, Merill) ale ratują dla mnie początek gry przeciwdziałając jej odinstalowaniu.

Wszystko zmienia się dla mniej więcej z chwilą wkroczenia na Głębokie Ścieżki (koniec aktu I, po jakichś 10-12 godzinach). Coraz częściej czuć trochę klimatu, fabuła w końcu rusza do przodu (nie jest wybitna, ale daje trochę motywacyjnego kopa), więcej misji pobocznych dla towarzyszy i lepsze poznawanie ich. Poziom trudności delikatnie idzie w górę, większa różnorodność przeciwników. Nawet backtracking w poznane już miejsca i mierne Kirkwall zaczyna jakby mniej w------ć. Pomagają też dialogi, które napisane są z humorem (ale system z------y z serii Mass Effect - w końcu Bioware). Wszystko to sprawia, że zaczyna się grać jakby przyjemniej. Z czasem pojawiają się także postacie z jedynki, co jest fajnym mrugnięciem dla fanów :)

Kulminacją tego są 2 duże DLC - zarówno Dziedzictwo jak i Znak Zabójcy są świetne. Pierwsze to dark fantasy z wątkiem personalnym, drugie - przygoda złodziejska z elementami skradania się i rozwiązywania zagadek logicznych oraz fajną bohaterką. Efekt - świetne, odświeżające, każde trwające po 4 godziny.

Końcówka gry ciut wynagradza mankamenty z pierwszego aktu. Sprawy dzieją się szybko, niespodziewanie, a końcówka to już jazda bez trzymanki i sporo walki (nie takiej trudnej, ale nawet wymagającej).

Końcowa subiektywna opinia - drugi DA to półka niżej w stosunku do jedynki. Nie jestem specjalistą, ale pamiętam, że jedynkę kończyłem z wypiekami na twarzy. Tutaj byłem gotów jebnąć to w kąt po kilku godzinach, ale zacisnąłem zęby i skończyłem.

Czy żałuję? Nie
Czy źle się bawiłem? Nie
Czy kiedykolwiek wrócę? Nie

Przejście wersji ultimate zajęło 39 godzin. Niby nie aż tak dużo jak na RPG, ale czuję jednak pewien poziom wyczerpania. Do Inkwizycji szybko nie podejdę. A w międzyczasie zobaczymy co wyczarowano z czwórką :)

#gry #grypc #grykomputerowe #bioware #dragonage #dragonage2
John_Doenut - #przeszedlem Dragon Age 2. Czyli krótka opowieść o tym, jak grę prawie ...

źródło: DA2

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@John_Doenut:

Końcowa subiektywna opinia - drugi DA to półka niżej w stosunku do jedynki. Nie jestem specjalistą, ale pamiętam, że jedynkę kończyłem z wypiekami na twarzy. Tutaj byłem gotów jebnąć to w kąt po kilku godzinach, ale zacisnąłem zęby i skończyłem.


Jedynka nie powstawała w takim szaleńczym tempie jak dwójka ;) Myślę, że gdyby dostali jeszcze rok na dopracowanie to był potencjał na lepszą grę niż origins. Bardziej osobista historia,
  • Odpowiedz
@John_Doenut: tak się składa że również kończyłem tę grę po raz pierwszy w tym roku i mam takie same odczucia. Ostatecznie dobrze się przy tej grze bawiłem, lepiej niż przy inkwizycji, która mnie trochę wymęczyła. Z tym że ja jeszcze raz do niej kiedyś podejdę, bo słyszałem wiele dobrego o purple hawk, a ja grałem raczej paragonem jak to zawsze bywa u mnie za pierwszym razem.
  • Odpowiedz
@John_Doenut: gra jest o minimum poziom nizej w niemal kazdym aspekcie wzgledem jedynki jednak mimo to lubie dwojke i nawet zdarzy mi sie do niej wrocic w przeciwienstwie do inkwizycji ktorej ani razu nie ukonczylem
  • Odpowiedz
  • 1
@Varelse: Tak, jest o poziom niżej, ale mimo to do niegrywalnego crapa jej zdecydowanie daleko. Ma swoje problemy, szczególnie jak się porówna do jedynki. Ale jak już się trochę rozpędzi to można się dobrze bawić :)
  • Odpowiedz
@John_Doenut: wymeczyly mnie fetch questy, nie znosze grindowania nudnych generycznych questow by moc pchnac fabule dalej stad sie odbilem od inkwizycji jak i tez od nowych asasynow, no i fabula postacie i dialogi sa jakos bez polotu
  • Odpowiedz
@John_Doenut
Do inkwizycji warto sobie pobrać 2 małe modziki:
-natychmiastowe kończenie misji na mapie wojennej
-podbicie powera (potrzebny do odblokowania misji) by nie musieć go farmic.

Dwie małe zmiany, które znacząco ulepszaj rozgrywkę. Ukończyłem DA:I dwa razy i uważam, że to dobra gierka. Tyle, że nie ma w niej sensu robić wszystkiego na 100% bo to może bardzo zmęczyć.
  • Odpowiedz
@John_Doenut: największym problemem DA2 jest EA. To oni narzucali BIOWARE jakieś p----------e tempo, byleby gra była skończona jak najszybciej. Do tego w---------i się w fabułę
  • Odpowiedz
@John_Doenut mnie dwójka się nawet podobała, chociaż już zaczynały mnie te niektóre postacie denerwować, to jednak fabuła była ciekawa i oryginalna. Walka była gorsza niż w jedynce ale grało się przyjemnie. Dużo lepsze niż Inkwizycja ta była dla mnie ogromną stratą pieniędzy i czasu. Ale fakt Origin był bezkonkurencyjny.
  • Odpowiedz