@SmugglerFan: bo ludzie są grzeszni i nie zostają przy swoich postanowieniach co się zgadza z poglądami Chrześcijaństwa o grzechu pierworodnym i skłonności do grzeszności ludzi, to czemu tam łażą to nie wiem ale to że grzeszą jest spodziewaną sytuacją i nie nie jest niespójne z Chrześcijaństwem zadowolony?? teraz możesz zebrać plusu od ludzi którzy do kościoła chodzą tylko na pogrzeby i śluby ale z jakiegoś powodu tak bardzo im te
@SmugglerFan: Tu działa mechanizm wyparcia, mówisz coś komuś jak na terapii ale terapii nie ma. Odbębniasz poczucie winy, bo masz wybaczone i wymazane gumką. Jesteś czysty i nieskazitelny jak po detoksie. Jest wiec mnóstwo miejsca na następne grzechy i tak w kółko. Bóg cie kocha a ludzie przecież popełniają grzechy bo są tylko ludźmi. Nie ma ciągłości żadnej i nie ma postępu, wpadasz w spirale spitolenia.
@morgiel: @Hararr @matti-nn to po co to postanowienie poprawy skoro przez kilkadziesiat sobie regularnie postanawiaja i im sie nie udaje zmniejszyc tych grzechow
@SmugglerFan: Nie chadzam, ale z tego co wiem to nie jest to jakieś super dziwne. Ludzie są kiepscy, leniwi, ulegają słabościom i stale mają jakieś niedociągnięcia. Dawniej za całą spowiedź robiła "spowiedź powszechna" (dalej się ją w kościele odmawia), ale dodano spowiedź uszną. Tak samo jak jogin wstaje rano i codziennie robi swoją praktykę, bywalec siłowni chadza co parę dni, żeby utrzymać
@swiadomy_anakolut: no to ja nie rozumiem jak oni postanawiaja to poprawe skoro przez nawet na przyklad 80 lat dalej maja grzechy, wtf. tym bardziej ze nie wydaje mi sie ze tak ciezko jest nie grzeszyc
@SmugglerFan: bo ludzie są słabi i grzeszni czyli są dokładnie tacy jak Chrześcijaństwo przewiduje że są, możemy dyskutować nad zasadnością spowiedzi czy ksiądz faktycznie działa w "imieniu" Boga ale to zupełnie inny temat, nie ma w tym nic dziwnego że mimo iż sobie coś postanawiają to im nie wychodzi i żyją w pewnym kłamstwie, to już ich sprawa na pewno Bóg jeśli istnieje im za każdym razem wybacza ale co
@morgiel: @Hararr @matti-nn to po co to postanowienie poprawy skoro przez kilkadziesiat sobie regularnie postanawiaja i im sie nie udaje zmniejszyc tych grzechow
"Zmniejszyć" być może się udaje, co nie znaczy że całkowicie wyeliminować Imo chodzi o szczerą chęć poprawy, a to jak wyjdzie to już sprawa drugorzędna. Inną sprawą jest też to, że większość katoli idzie do spowiedzi klepnąć formułkę, a nie faktycznie coś przemyśleć
@bugzer: w pismie swietym ogolnie jest bardzo malo tego, co kosciol przy swoim powstawaniu pozmienial, zeby latwiej bylo tym wszystkim zarzadzac. Niefortunnie przeszlo to na nie ulatwione zarzadzanie, a na ulatwione sterowanie masami ludzkimi, jednak religia jest caly czas potrzebna, ludzie caly czas boja sie smierci i caly czas chca wierzyc, ze to nic strasznego i po smierci idzie sie do nieba :)
@SmugglerFan: to tak jak po ostrej popijawie, następnego dnia na kacu mówisz, 'nie no, od dzisiaj już nie piję, za stary jestem' a za tydzień powtórka ¯\(ツ)/¯
Odbębniasz poczucie winy, bo masz wybaczone i wymazane gumką. Jesteś czysty i nieskazitelny jak po detoksie. Jest wiec mnóstwo miejsca na następne grzechy i tak w kółko. Bóg cie kocha a ludzie przecież popełniają grzechy bo są tylko ludźmi.
Nie ma ciągłości żadnej i nie ma postępu, wpadasz w spirale spitolenia.
Wierząc głęboko i będąc
@SmugglerFan: Nie chadzam, ale z tego co wiem to nie jest to jakieś super dziwne. Ludzie są kiepscy, leniwi, ulegają słabościom i stale mają jakieś niedociągnięcia. Dawniej za całą spowiedź robiła "spowiedź powszechna" (dalej się ją w kościele odmawia), ale dodano spowiedź uszną. Tak samo jak jogin wstaje rano i codziennie robi swoją praktykę, bywalec siłowni chadza co parę dni, żeby utrzymać
"Zmniejszyć" być może się udaje, co nie znaczy że całkowicie wyeliminować
Imo chodzi o szczerą chęć poprawy, a to jak wyjdzie to już sprawa drugorzędna. Inną sprawą jest też to, że większość katoli idzie do spowiedzi klepnąć formułkę, a nie faktycznie coś przemyśleć