Wiedzieliście skaczącego w garażu prawie 180 kilogramowego, SŁONIA? NIE!? No to teraz zobaczycie.
Wczoraj zdarzyła się niespotykana dotąd rzecz. Czyli...
INTRUDER USZKODZONY PO RAZ PIERWSZY
Otrzymałem łagodny wymiar kary.
"Śródmięśniowe uszkodzenie mięśnia dwugłowego uda, głowy długiej, obejmujące 1/3 przekroju mięśnia na tym poziomie"
Nie szarżowałem, czułem się dobrze. Na sztandze 380kg, rack pull tam tylko minimalnie podnoszący sztangę. 360kg poszło jak banalnie, to 380kg też czułem że było łatwe, ale jak widać OGIEŃ SPALIŁ część dwójki :P
W głowie mi tylko teraz krążą słowa Simmonsa... "Tylko idioci zrywają dwójki przy kolanie" Jak widać nie wszystko robię perfekcyjnie i idealnie. NO CUSZZ. Zwalać na zły dzień, pech, niefart nie zamierzam to nic nie daje i do niczego nie prowadzi. Lepiej jest pomyśleć CO MOGŁEM ZROBIĆ żeby do tego nie doprowadzić, wyciągnąć wnioski i po prostu być lepszym i mądrzejszym na przyszłość.
Dopiero co pisałem o nowym etapie, o dodaniu trenu, o masie, o sile... a muszę się obejść smakiem :P Nie ma sensu kopać się koniem. Dlatego ten etap pomijamy i przeskakujemy do etapu który miał rozpocząć się w styczniu.
"Uregulować gospodarkę neuroprzekaźników, wrócić do homeostazy i wyhamować przed pojawieniem się efektów ubocznych, uprzedzić przeznaczenie"
To oznacza zmniejszenie dawek. Ale nie tylko, będzie też redukcja, żeby po prostu w pełni ten czas wykorzystać, pozbyć się fatu ile się da żeby później mieć więcej miejsca na "bloat", poprawić gpp, no i teraz dojdzie też rehab tej dwójki. No i odkładana przeze mnie rzecz, dentysta, zrobienie zębów na tip top, a to akurat ograniczy mocno ciężkie treningi i ilość żarcia, więc jak widzicie to wszystko idealnie się zgrywa. Jest to plan na około 8 tygodni. Tego etapu i tak bym nie ominął. Tylko ta dwójka wymusiła żeby ten etap zacząć już teraz, a nie dopiero w styczniu.
Jak zwykle ze mną bywa... wczoraj byłem w-------y i zły na siebie. Dzisiaj natomiast jestem ogromnie zmotywowany i chętny do działania. Gdzieś tam z tyłu głowy wiedziałem że przy takich ciężarach prędzej czy później coś się stanie, jak w każdym sporcie tak naprawdę.
Swoją drogą śmieszyło mnie zawsze jak tutaj różni ludzie mi zarzucali że ukrywam kontuzje, nie przyznaje się do nich, albo wymyślam jakieś historie żeby ukryć brak progresu czy właśnie kontuzje LOL. Oczywiście to pisali ludzie którzy sami tak robią, albo tak by zrobili. NIE JESTEM JEDNYM Z NICH.
Jednego możecie być pewni, nie wiem jaki będzie koniec mojej historii ale NA PEWNO poznacie jej finał.
PS: Żeby tylko ten TITANIC nie zatonął zanim wypłynie z portu... bo to by była dopiero smutna historia.
@Grzesiek_astronaut2: Istotą naderwania mięśniowego to nie brak odpowiedniej "rozgrzewki", bo równie dobrze mógłby jej kompletnie nie zrobić i nic by się nie stało
@IntruderXXL: już na samą myśl o trenie wrak xD No nic, po prostu kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Ważne, że faktycznie nic wielkiego się nie stało, ale jednak ciało powiedziało sprawdzam ( ͡°͜ʖ͡°)
@IntruderXXL: nie wiesz co robisz źle, dopóki nie przyjdzie rachunek. Podobnie jak nie wiesz, czego nie wiesz ( ͡°͜ʖ͡°) Zdarza się, dobrze, że nic gorszego. Na pewno wnioski będą wyciągnięte. Wracaj do zdrowia!
musisz zrobić #pokazforme po, to jedna z niewielu okazji na zobaczenie dociętego intrudera - tak w ramach ciekawostki ( ͡°͜ʖ͡°) Zdrowia.
@IntruderXXD: Oj tam nie ma co się spodziewać docięcia haha, po prostu trochę nadmiernego fatu poleci i tyle. Redukcja sama w sobie nie jest głównym celem, nie mam zamiaru robić jakieś formy.
@Saprofit: @bdm_bq Dzięki. Kontuzje są wpisane w sport. Ale tak się składa że ja po prostu lubię trenować i to że zdarzyła się kontuzja, że trzeba się cofnąć, zacząć że tak powiem od nowa, to dla mnie żaden problem, nawet chętnie to zrobię :)
Wczoraj zdarzyła się niespotykana dotąd rzecz. Czyli...
INTRUDER USZKODZONY PO RAZ PIERWSZY
Otrzymałem łagodny wymiar kary.
"Śródmięśniowe uszkodzenie mięśnia dwugłowego uda, głowy długiej, obejmujące 1/3 przekroju mięśnia na tym poziomie"
Nie szarżowałem, czułem się dobrze. Na sztandze 380kg, rack pull tam tylko minimalnie podnoszący sztangę. 360kg poszło jak banalnie, to 380kg też czułem że było łatwe, ale jak widać OGIEŃ SPALIŁ część dwójki :P
W głowie mi tylko teraz krążą słowa Simmonsa... "Tylko idioci zrywają dwójki przy kolanie"
Jak widać nie wszystko robię perfekcyjnie i idealnie. NO CUSZZ.
Zwalać na zły dzień, pech, niefart nie zamierzam to nic nie daje i do niczego nie prowadzi. Lepiej jest pomyśleć CO MOGŁEM ZROBIĆ żeby do tego nie doprowadzić, wyciągnąć wnioski i po prostu być lepszym i mądrzejszym na przyszłość.
Dopiero co pisałem o nowym etapie, o dodaniu trenu, o masie, o sile... a muszę się obejść smakiem :P Nie ma sensu kopać się koniem. Dlatego ten etap pomijamy i przeskakujemy do etapu który miał rozpocząć się w styczniu.
Czyli jak @Kasahara napisał
"Uregulować gospodarkę neuroprzekaźników, wrócić do homeostazy i wyhamować przed pojawieniem się efektów ubocznych, uprzedzić przeznaczenie"
To oznacza zmniejszenie dawek. Ale nie tylko, będzie też redukcja, żeby po prostu w pełni ten czas wykorzystać, pozbyć się fatu ile się da żeby później mieć więcej miejsca na "bloat", poprawić gpp, no i teraz dojdzie też rehab tej dwójki. No i odkładana przeze mnie rzecz, dentysta, zrobienie zębów na tip top, a to akurat ograniczy mocno ciężkie treningi i ilość żarcia, więc jak widzicie to wszystko idealnie się zgrywa. Jest to plan na około 8 tygodni.
Tego etapu i tak bym nie ominął. Tylko ta dwójka wymusiła żeby ten etap zacząć już teraz, a nie dopiero w styczniu.
Jak zwykle ze mną bywa... wczoraj byłem w-------y i zły na siebie. Dzisiaj natomiast jestem ogromnie zmotywowany i chętny do działania.
Gdzieś tam z tyłu głowy wiedziałem że przy takich ciężarach prędzej czy później coś się stanie, jak w każdym sporcie tak naprawdę.
Swoją drogą śmieszyło mnie zawsze jak tutaj różni ludzie mi zarzucali że ukrywam kontuzje, nie przyznaje się do nich, albo wymyślam jakieś historie żeby ukryć brak progresu czy właśnie kontuzje LOL. Oczywiście to pisali ludzie którzy sami tak robią, albo tak by zrobili. NIE JESTEM JEDNYM Z NICH.
Jednego możecie być pewni, nie wiem jaki będzie koniec mojej historii ale NA PEWNO poznacie jej finał.
PS:
Żeby tylko ten TITANIC nie zatonął zanim wypłynie z portu... bo to by była dopiero smutna historia.
#strongaf #silownia #mirkokoksy #mikrokoksy #sport
@IntruderXXL: ( ͡º ͜ʖ͡º)
źródło: 624753_x9GL_35965344601_2b3590254f_b_83.jpg
Pobierz@Tfuj_wruk:
No nic, po prostu kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Ważne, że faktycznie nic wielkiego się nie stało, ale jednak ciało powiedziało sprawdzam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zdarza się, dobrze, że nic gorszego. Na pewno wnioski będą wyciągnięte. Wracaj do zdrowia!
@Piastan: Bardziej się zdziwił że to moja pierwsza jakakolwiek kontuzja po tylu latach dźwigania i takich ciężarach :P
@IntruderXXL: musisz zrobić #pokazforme po, to jedna z niewielu okazji na zobaczenie dociętego intrudera - tak w ramach ciekawostki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zdrowia.
@IntruderXXD: Oj tam nie ma co się spodziewać docięcia haha, po prostu trochę nadmiernego fatu poleci i tyle. Redukcja sama w sobie nie jest głównym celem, nie mam zamiaru robić jakieś formy.
@IntruderXXD: