Wpis z mikrobloga

@Anacron: no nie wiem nie wiem. Każdy pewne sprawy musi przemyśleć sam i samemu dojść do jakiś wniosków. O ile dzieciństwo twojego dzieciaka nie było patologiczne, a mieszczace się w normie to terapia zadziała na niego jak chemioterapia na kogoś bez raka. Po co zabierać mu możliwość autoreflesji? Po co wyręczać dziecko w odkrywaniu jak działa świat?
  • Odpowiedz
@komakow: to tak nie działa. Nieświadomi własnych deficytów pakujemy się w relacje, które nas ciągną w dół, marnujemy mnóstwo czasu, zanim nie dotrzemy do prawdy, którą moglibyśmy w młodym wieku dostać na terapii. Oczywiście nie można do takowej nikogo zmuszać, w szczególności swojego dziecka. Tekst jak już wspomniałem, jest prowokacją.
  • Odpowiedz
@Anacron: twoja idea jest dla mnie tak abstrakcyjna że ciężko mi powiedzieć czy ma sens czy nie. Póki co stoję na stanowisku że terapia w tak młodym wieku bez wyraźnego powodu to wyręczanie młodego człowieka z obowiązku myślenia i autoreflesji. Ale może się myle
  • Odpowiedz
  • 0
@Anacron a przypadkiem rola rodzica przez te 18 lat nie jest tak ukształtować dziecko by już to po części widziało i liczyło się z tym wszystkim o czym miało by się dowiedzieć n tej terapii?
  • Odpowiedz
@zzbkk: przeczytaj jeszcze raz co napisałem. Tym razem z uwagę i próba zrozumienia. Nie istnieje coś takiego jak idealne dzieciństwo, bo w końcu każdy z nas dostał czegoś za mało, albo czegoś za dużo.
  • Odpowiedz