Wpis z mikrobloga

@Lonate to są ludzie wychowywani w stylu "pies w bloku się męczy, musi mieć ogród żeby się wybiegać". Każdy pies musi być zajechany i wybawiony żeby był zadowolony i spokojny. Psy lubią ćwiczenia, lubią być szkolone. Jeżeli ktoś nie ma czasu wyjść na spacer to nie ma co oczekiwać jakiegokolwiek ułożenia tych psów. Dodatkowo, co wynika z moich obserwacji, ta grupa po tych psach nie sprzątają odchodów.
  • Odpowiedz
@wariat_zwariowany: czy ja dobrze ogarniam, że szukasz na wypoku rozwiązania jak uspokoić naście psów? Przecież to za pół wieku nie ma prawa się udać. Nie kwestionuję tego czy masz rację, bo masz, ale prościej będzie się przeprowadzić a jak Twoje i uwielbiasz okolicę zmienić okna na dźwiękoszczelne, a jak śpisz przy otwartych to zainwestować w klimę, żeby okno było zamknięte.

Spora większość to wina właścicieli,ale dla psiarzy ogarnąć psa, nakarmić
  • Odpowiedz
@wariat_zwariowany: W gęstym sąsiedztwie to aż nie chce sobie wyobrażać - u mnie problem to powiedzmy z 4-6 psów wokół które są albo w klatkach na dworze albo wypuszczane raz po raz i sie DRĄ obsesyjnie d o k ł a d n i e tak jak opisujesz czyli niektóre potrafią non stop 2-3h. Słychać psy z innej miejscowości nawet.

To chłopskie jakieś instynkty i zwyczaje bo te psy normalnie
  • Odpowiedz
@wariat_zwariowany: ale w sumie na co liczysz jak idziesz do sąsiada i mówisz, że jego pies szczeka? Tzn. rozumiem Twoją sytuację i wiem, że szczekanie może być denerwujące, ale jak niby właściciel ma uciszyć psa? Jednorazowo jeszcze się da do psa podejść i go uciszyć, ale nikt na wsi nie będzie siedział przy psie 24h na dobę.
  • Odpowiedz
Nie kwestionuję tego czy masz rację, bo masz, ale prościej będzie się przeprowadzić


@Eshirael: Do cywilizowanego kraju jedynie, dopiero po latach dotarło do mnie o co chodziło że wiocha gdzie psy szczekają.

@wariat_zwariowany Jedyna opcja to chociaż 100 zł rocznej opłaty za psa (na wiochach i tak ludzie mieliby je na czarno) - chociaż szczepienie tyle kosztuje a i tak te kundle trzymają bezcelowo
  • Odpowiedz
@wariat_zwariowany: Mieszkałem kupę lat nad dwoma sąsiadami z psami. Oba wielkie, jeden ujadający przy kazdym szmerze na klatce schodowej nawet w środku nocy a drugi wyjący pod nieobecność domowników czasami kilka godzin dziennie codziennie. Nic się z tym nie dało zrobić. Miałem ochotę urwać łeb jednemu i drugiemu przy okazji spotkania ale skutecznie się powstrzymywałem. Jedno z najgorszych wspomnień ze starego miejsca zamieszkania. Gadka zawsze ta sama: Taaak? Niemożliwe, ja
  • Odpowiedz