Wpis z mikrobloga

@POPCORN-KERNAL:
Jakiś czas temu kupiłem Amarenkę co by trochę przypomnieć sobie "smaki dzieciństwa", choć akurat wtedy konkretnie Amareny jeszcze nie było, no ale wiśnia to wiśnia. Luksusowo wstawiłem ją po zakupach do lodówki i po kilku godzinach przystąpiłem do degustacji. Stwierdzam, że schłodzona nawet całkiem pozytywnie mnie zaskoczyła ale tylko do czasu, kiedy ogrzała się w żołądku i zaczęła się odbijać "cudownym" aromatem wiśniowego Plaka do deski w Lanosie.

Nie
  • Odpowiedz
@smk666: A i to zależy, czy to była Amarena z firmy JNT GROUP (istniejąca około 1,5 roku, gdzieś od początku 2023 roku, w plastikowej butelce), czy też powracająca z firmy Bartex Bartol (szklana butelka, klasyczna, taka jak do początku 2023 i od niedawna znowu wróciła) ;)
  • Odpowiedz
@patatajx007:
Definitywnie w szkle, pewnie przed “podmianką” bo to jakoś w covida było.

Za “naszych” czasów, kiedy biedronki i im podobne dopiero raczkowały to co sklepik to inny asortyment win. Na wsi najczęściej pijało się “Małgoś” w butelce zwrotnej a w mieście w jednym sklepie były specjały “Warka” w ośmiu smakach, z czego najgorsze było miodowo-lipowe a najlepsze jabłko-mięta, które smakowało jak Tymbark.
  • Odpowiedz