Wpis z mikrobloga

351 955 + 154 + 204 + 242 = 352 555

Wanoga gravel 2024
600km

Polecam każdemu, trasa świetna, ludzie przemili, szajka na pit stopach pyszna

Tradycyjnie przejechane w stylu turystycznym ze spaniem na dziko, gdzie popadnie

Jeżeli ktoś jest ciekawy jak to wyglądało moim okiem to polecam mój film ( ͡º ͜ʖ͡º)

#rowerowyrownik #gravel #rower #wanoga

Skrypt | Statystyki
Jurek993 - 351 955 + 154 + 204 + 242 = 352 555

Wanoga gravel 2024
600km

Polecam każ...
  • 16
  • Odpowiedz
No do setki mi ciężko dojść przy tempie 20kmph.


@OstroS: wbrew pozorom bardzo łatwo. Na początku dużo jeździj tempem, w którym możesz oddychać przez nos, i wplataj do tego elementy sprintów.

Rób co drugi dzień dystans 50 dzień, to raz dwa będziesz robił setkę.

Ja wczoraj na ciężkim miejskim zrobiłem 60, tydzień temu 70, a dwa tygodnie temu 80. Im więcej jeździsz, tym więcej jeździsz.
  • Odpowiedz
@Jurek993: nie rozumiem, po co jechać tempem "turystycznym" wyścig? Płacić wpisowe, tylko po to żeby dostać tracker i znaleźć się na publicznej liście?
Nie lepiej sobie zorganizować samemu taki wyjazd, mając w pełni wpływ na wszystkie aspekty (tj. moment startu, trasę, pit-stopy...)
  • Odpowiedz
@barman84

@Jurek993: nie rozumiem, po co jechać tempem "turystycznym" wyścig? Płacić wpisowe, tylko po to żeby dostać tracker i znaleźć się na publicznej liście?

Nie lepiej sobie zorganizować samemu taki wyjazd, mając w pełni wpływ na wszystkie aspekty (tj. moment startu, trasę, pit-stopy...)


Kto bogatemu zabroni, może lubi z ludźmi jeździć , sam osobiście bym nie dał tyke kasy za takie iwenty ale rozumiem i szanuję wybór
  • Odpowiedz
@OstroS: Staż podobny jak ty. Kilka lat na trekkingu zwykłe po 35km. Może 1-3 razy w tygodniu. Najwięcej przejechałem jakieś 70km jednocześnie i mnie rozwaliło. W międzyczasie jeszcze kupiłem sobie fitnessa (szosa z prostą kierownicą) i jeździłem podobnie, może ciut szybciej i czasami odrobinę dalej.
Na początku czerwca postanowiłem przejechać R10 ze Świnoujścia na Hel na tym trekkingu. Co prawda poznałem po drodze dwie inne osoby, z którymi się zabrałem
  • Odpowiedz
@barman84: masz wszystko gotowe, ślad trasy i gotową trasę, fajnie jechać z innymi i pogadać po drodze, zawsze masz jakieś gifty po imprezie, jest zewnętrzna motywacja. Taki sposób na turystykę.
  • Odpowiedz
masz wszystko gotowe, ślad trasy i gotową trasę


@PiszeCzasen: w ultra :D ? Co niby jest gotowego w tej trasie? Pilot? Zabezpieczone skrzyżowania? Sanitarka na końcu peletonu?
Ślad trasy - no proszę...
To tak jakby w restauracji dostać przepis zamiast posiłku, a następnie wbić ze swoimi garnkami, za swoje pieniądze kupić w wybranym sklepie spożywczym produkty i cieszyć się, za możliwość wspólnego gotowania w zadanym czasie :D

  • Odpowiedz
@barman84: no jest gotowy ślad i tyle. Chcesz jezdzić po wygodnych szutrach jedziesz na GLG, chcesz każdą nawierzchnie i łatwą, i wyrypę po wertepach to na Wisłę. Nie jedziesz na chybił trafił i nie ustawiasz sobie sam biegu. Twojej analogii nie rozumiem kompletnie, pytałeś to odpowiadam co w tym widzę i jak chcesz się przekomarzać, że coś jest lepsze czy gorsze to nie ten adres.
  • Odpowiedz
  • 0
@OstroS: fakt łatwo ;) to co tu zrobiłem serio nie wymaga wiele. Jak przyzwyczaisz tyłek do wielogodzinnej jazdy to możesz ruszać na ultra. Dla mnie największym problemem były podjazdy, bo ja z plaskopolski. Kolana wysiadły, ale ketonal zaprowadził mnie do mety
  • Odpowiedz
  • 0
@barman84: w sumie się z tobą zgadzam. Jak lubisz ogarniać trasę to żadna różnica i kupa kasy w kieszeni. Jedynie czego nie będziesz miał to atmosfery. Mijanie co chwili ludzi którzy jadą to co ty i męczą się tak jak ty jest mega fajne. Atmosfera robi robotę, a dojazd do mety choć wiesz że jesteś w połowie stawki z jakiegoś powodu daje mega większą satysfakcję niż bikepackingowy cel :)

Podsumowując
  • Odpowiedz
brakowało ( ͡° ʖ̯ ͡°) nie spodziewałem się, że to tak walnie


@Jurek993: uff dobra, po myślałem że okład ze świeżo rozjechanych ślimaków na łydkach to jest jakieś obowiązkowe gravelowe spa xD to zapytam od razu eksperta: istnieją jakieś wygodne lekkie plastikowe błotniki na jakieś szybkozłączki, które sobie można zapiąc na wypadek, ale odpiąć na co dzień?
  • Odpowiedz