Wpis z mikrobloga

Pracuję jako kierowca autobusu i coraz bardziej doskwiera mi stres, nie wiem czy to od tego ale mam kilkanaście siwych włosów na brodzie i wąsach, mam 23 lata:
-czasem wstaję o 2:30 a czasem kończę przed 1:00
-przez korki na 5-6 godzin dziennie nie mam czasu na kibel, raz się zdarzyło całe 9 godzin nie wstać z fotela, nie było wypadku, nie było robót drogowych, po prostu ludzie zrobili tego dnia korek osobówkami
-przez korki pasażerowie wsiadając wyżywają się na mnie bo czekali i w domyśle to jest moja wina, po skasowaniu biletu wylewają swoje żale i uciekają na tył autobusu, jestem miły źle to widzą, jestem niemiły źle to widzą, odrazu widać jak prawie każdy wysiada tyłem a nawet jak przodem do przestają mówić do widzenia i sapią, a gdy nic nie powiem to gotuję się w środku aż mi się ręce trzęsą i czerwienieję
-całą podstawówkę i liceum się izolowałem, w gimnazjum się trochę socjalizowałem ale podejrzewam u siebie fobię społeczną, ludzie siadają z przodu i rozmawiają ze mną, staram się normalnie prowadzić dialog i chyba mi to wychodzi, ale bardzo mnie to wyczerpuje
-codziennie jest kilka sytuacji o krok od stłuczki
-wczoraj znowu coś się popsuło w maszynie do wpłacania utargu, jestem 400zł na minusie i muszę czekać na wyjaśnienie
-trzeba pilnować stanu autobusu na zewnątrz, kierowcy o coś zachaczą i tego nie zgłaszają
-miesięcznie jak jest dość ludzi to mam 23 dni pracujące, nominał 160-174 godziny czy jakoś tak, 20 godzin przerw(płatne 50%) i 15 nadgodzin razem średnio 200 godzin miesięcznie, nie licząc korków i bycia wcześniej na bazie/dworcu dziennie średnio dodatkowe 40 minut za darmo, i zaczynając na bazie kończysz na dworcu, zaczynając na dworcu kończysz na bazie, mieszkam poza miastem i jakoś muszę dojazd samochodem sobie zorganizować i miejskim
-płaca minimalna, i w drobniakach na wydawanie mam zamrożone około 800zł, załatwiam sobie słoiki z drobniakami bo ceny mają słabe końcówki

Więcej narazie nie pamiętam pewnie jak wyślę posta to mi się przypomni coś. Marzy mi się praca jakiegoś bibliotekarza, kasjer w sklepie chyba też ma lżej. W ciężarówce też jest dużo stresu? Tak sobie myślę jakbym zrobił c+e, nie trafił na jakiegoś dziada, to bym mógł dużo oszczędzać aby za 10-20 lat nie musieć wogóle pracować, czytałem o ruchu FIRE.

#bekaztransa #autobusy #komunikacjamiejska #przegryw #oszczedzanie #zalesie
  • 24
  • Odpowiedz
@twujstaryy2137 teściu cale życie jest kierowcą i ostatnio przez jakiś czas jeździł miejskim autobusem. Mówi, że to absurdalna robota i nie rozumie, jak ktoś tak może pracować. Generalnie zgadza się z tym, co opisałeś, tylko kasa była lepsza (ale dalej bez szału). Idź na jakieś tiry, będziesz miał dużo lepszą kasę i większy luz.
  • Odpowiedz
@twujstaryy2137: Kierowanie miejskim autobusem to okropna robota. Na każdym kroku ktoś się na tobie wyżywa i po paru latach stajesz się człowiekiem gburem.
Zdecydowanie lepiej iść na tira, jeżeli nie masz specjalnie jakiś zobowiązań rodzinnych i wgl.
  • Odpowiedz
Po mieście to ogolnie cieżko sie jezdzi, najlepiej mieć po prostu taki ślamazarny styl jazdy i oczy dookoła głowy, u nas jeszcze jest jakaś tam kultura jazdy to wpuszczają, ważne żeby nic nie #!$%@?ć, a co do ludzi to najlepiej sie nie odzywać i nie prowokować nikogo, pomyśl że wieziesz trzode do ubojni, nikt normalny nie jezdzi zbiorkomem, tylko żule,studenty i stare baby. Jeżeli chcą ci #!$%@?ć z pensji za coś czego
  • Odpowiedz
@twujstaryy2137: wszystko co opisałeś to prawda. ja się przeniosłem z kierowcy w komunikacji miejskiej (miasto 110tys mieszkańców) do powiatowego PKS na przewozy szkolne, praca od poniedziałku do piątku, weekendy, święta wolne i paradoksalnie kasa lepsza niż w komunikacji miejskiej na czterobrygadowce, mniej stresu, korków brak, słowem luzik-arbuzik, czasami z dzieciakami się pośmiejemy, sami swoi bo cały czas Ci sami pasażerowie
  • Odpowiedz
@MrBeast: idziesz do kibla siedzisz ile musisz wracasz, twój kolega co jedzie po tobie czeka na ciebie żeby cię #!$%@?ć bo on nie będzie za ciebie ludzi kasował i zbierał dodatkowy #!$%@? bo czemu tamten nie jechał, pasażerowie widzieli że gdzieś łazisz i się czepiają, ktoś składa skargę bo zamiast jechać to łazisz #!$%@? wie gdzie
  • Odpowiedz
@twujstaryy2137: robię od 6 mc w dużym mieście w UK I tylko czekam do 4 grudnia kiedy minie mi lojalka i #!$%@? zanim komuś krzywdę zrobię , jak jeszcze jeździć lubię to pasażerowie tak mnie #!$%@? że nie wyrabiam czasem , czuję jak mi wraca nerwica i #!$%@? po leki także tego
  • Odpowiedz
@twujstaryy2137:
Ludzie wybieraja prace w budzetowce i tym podobnych strukturach, poniewaz chca byc bezpieczni i miec mniej stresu, godzac sie w zamian na gorsze pieniadze niz u prywaciarza. Jezeli w Twoim przypadku nie spelnione sa punkty pozytywne to bym rozwazyl zmiane pracodawcy na prywaciarza.
  • Odpowiedz
@cavird: od 21 do 24 roku życia możesz jeździć normalnie ale w trasy do 50km w dystansie, jeżdżę międzymiastowo.
Normalnie według planu miałem mieć postoje/przerwy po każdym kursie. Jeśli po pierwszym kursie mam 25 minut postoju a spóźniłem się 35 minut to zaczynam z 10 minutami do nadrobienia, znowu się cofam do 50 do tyłu postój według planu mam 15 więc spóźnienie 35 minut. Potem już tracę tak do 45
  • Odpowiedz
od 21 do 24 roku życia możesz jeździć normalnie ale w trasy do 50km w dystansie


@twujstaryy2137: a faktycznie, pod warunkiem jeżdżenia na trasach regularnych
Przy prowadzeniu pow. 6 h musisz zaliczyć przerwę, bo jak coś się stanie to będzie nie miło, prokuratura nie będzie obchodziło spóźnienie, skoro prawo wymaga abyś odpoczął.

Nie masz w okolicy jakieś komunikacji miejskiej, ze związkami zawodowymi itd ?
  • Odpowiedz