Wpis z mikrobloga

#przegryw
Jedna z niewielu rzeczy które pamiętam z dzieciństwa:
Dzieci bawią się na placu zabaw w grupkach. Ja jako przegryw oczywiście bawiłem się sam. Nie pamiętam jak się tam znalazlem i dlaczego byłem sam. Wszedłem na zjeżdżalnie, i nagle wszyscy sobie poszli. Tak wszyscy naraz. Jak zostałem sam na tej zjeżdżalni to zacząłem gadać do siebie " chciałem się tylko z kimś pobawić", i jakieś tego typu żałosne rzeczy. Już wtedy byłem samotny i już wtedy inni widzieli jakim jestem przegrywem. Odstawałem od nich. Jak się okazało to była zorganizowana akcja. Wszyscy poszli się schować w krzaki i słyszeli co mówię. Nie wiem czemu to zrobili. Wrócili na plac i się ze mną pobawili przez 5 min jakby z litości. Nie wiem czemu to tutaj pisze.
  • 6
  • Odpowiedz
@ZbigniewJson: ja nie moglem wychodzic na ulice jak bylem mały, bo stary sobie cos ubzdurał, czyli wszyscy wychodzili na ulice, bawili sie, zawierali nowe znajomosci a ja siedzialem w domu zamkniety i nie moglem wyjsc z podworka, no chyba ze przyszli do mnie.. zostal stworzony do bycia #przegryw i wychowany w ten sposob, a stary #!$%@? mentalnie nie lubial ludzi i nie mial znajomych. hehe
  • Odpowiedz