Wpis z mikrobloga

Nie macie wrażenia, że większość ludzi w tym kraju ma problemy ze słuchem? Ktoś stoi od was metr albo siedzi w tym samym pokoju, zaczynacie do niego mówić dłuższe zdanie, czekacie na odpowiedź i słyszycie jedynie "Co?" No i musicie powtórzyć całe zdanie, bo ktoś dopiero jak skończyliście mówić zdał sobie sprawę, że coś powiedzieliście? Na "dłuższych" dystansach jest to samo, mówię coś do kogoś, kogo nie widzę i ta osoba nagle głuchnie. Dom, dwie osoby - jedna w kuchni, druga w salonie. Proszę o podejście i jest cisza. Muszę wstać, pójść do pokoju obok, stanąć w progu, nawiązać kontakt wzrokowy i dopiero wtedy ta osoba mnie słyszy. Serio, ludzie muszą mnie widzieć, żeby słyszeć co mówię? Ludzie nie potrafią na przykład układać czegoś w szafie, zmywać albo wykonywać dowolną czynność i jednocześnie mówić? Albo rozmawiacie z kimś normalnie, później jest 30 sekund ciszy, mówicie coś i druga osoba już straciła "focus", więc musicie pierwsze zdanie po przerwie powiedzieć dwa razy. Gdyby to się działo przy 2,3 osobach to luz, ale to się dzieje ciągle i wszędzie. Dom, praca, znajomi, obcy ludzie. I to nie tak, że mówię cicho albo niewyraźnie. Z czego to wynika?

Ja słyszę kiedy ktoś mnie woła z piętra niżej albo z drugiego końca dużej sali. Słyszę i od razu odpowiadam. Wychodzę ze znajomymi na kilka godzin i w tym czasie ani razu nie muszę użyć "Co?". Na ulicy podobnie - od razu ogarniam, że ktoś mówi do mnie i odpowiadam bez proszenia o powtórzenie. Kiedy jestem z kimś do pokoju i ten ktoś zacznie do mnie mówić, to nie wyobrażam sobie tego nie usłyszeć, albo prosić o powtórzenie. O co chodzi z tymi ludźmi, że większość ma wady słuchu?

#sluch #zdrowie #kiciochpyta
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Madridista98 musisz mieć bardzo podbity kortyzol przyjacielu, skoro aż tak angażujesz się w taką głupotę, ale tak, możliwe, że ludzie tak mają, bo są zajęci wszystkim dookoła i ciężko złapać im uwagę- xxiw
  • Odpowiedz
@Madridista98: może powodem jest szybkie "odpływanie" ku swoim sprawom, jesteśmy przeładowania bodźcami i trudno jest je wszystkie ogarnąć-problemy w pracy, co bym zjadła na obiad, jaki następny film obejrzeć. Lub też oglądasz cos, czytasz w necie coś ciekawego i skupiasz się na tej rzeczy ignorując skrzeczenie w tle. I niestety też tak mam.
  • Odpowiedz