Wpis z mikrobloga

Jezu jak mnie #!$%@? ten kredyt "0%", człowiek stoi przez to w próżni bo nie wie czy kupować na szybko to co teraz jest i na normalnych warunkach, czy czekać aż miłościwi panowie dadzą niższy kredyt, ale podwyższający ceny. Najbardziej mnie zastanawia jakby zareagował rynek na wieść "skoro nie chcecie to nie będzie", czy jest szansa na jakiekolwiek tąpnięcie cenowe czy raczej powolny spadek, bo ceny już teraz poszły w górę, a podejrzewam że niektórzy kiszą mieszkania czekając na ustalony znak sygnał
#zalesie #nieruchomosci
  • 7
  • Odpowiedz
@pieczk: bardzo proste i dylemat jest pozorny - zwyczajnie kup jak znajdziesz co cie satysfakcjonuje i nie wydziwiaj. Sam się zastanów ile juz szukasz mieszkania i czy to będzie wykonalne złapać dobre mieszkanie właśnie pod koniec kwartału, gdzie rzuca 15k nowych wniosków. Na #!$%@? się bawić w ten stres i upokorzenie xD Kupić jak księciunio, nadpłacać i finito
  • Odpowiedz
  • 1
@Kutafonix215: no właśnie te kredyty to moje główne parcie na zakup, normalnie to bym w przyszłym roku chciał na spokojnie coś kupić, ale człowiek się boi że przestanie go stać nawet na wkład własny przy tym wszystkim XD
  • Odpowiedz