Wpis z mikrobloga

@winslow:
A próbowałeś z sąsiadem pogadać, że psy godzinami wyją i jest to dla ciebie bardzo uciążliwe? Może sąsiad nie jest tego nawet świadomy?
W sądzie to na dwoje babka wróżyła. Musisz udowodnić, że poniosłeś jakąś szkodę, uszczerbek na zdrowiu z tego tytułu. Musiałbyś mieć jakieś kwity od psychologa, czy psychiatry. Tak to marnie to widzę. A innym sąsiadom to nie przeszkadza?
Wzywanie policji też jest dobre i to z
  • Odpowiedz
  • 0
@joginzbazin: oczywiście że rozmawiałem, sąsiad to alkus z mieszkania komunalnego, ma mnie w dupie, tak samo jak policję, która daje najwyżej pouczenia, nawet nie wystawia mandatu
mam już kwit od psychiatry z diagnozą nerwicy i komentarzem, że szczekanie psów istotnie wpływa na pogorszenie mojego zdrowia
mam również masę nagrań kundli z przestrzeni kilku miesięcy
  • Odpowiedz
No to masz z czym iść do prawnika, tylko pytanie co ugrasz? Jak jest patus to kasy pewnie nie dostaniesz, co najwyżej zabiorą mu psy. Może jak Ci prawnik napisze przedsądowe wezwanie do zaniechania zakłócania miru domowego to patus sam psy odda i będziesz miał spokój? Zaoszczędzi Ci to czas w sądach i kasę
  • Odpowiedz
  • 0
@joginzbazin: no w sumie na kasie mi nie zależy, ewentualnie na zwrocie kosztów za sprawę, ale pewnie będzie z tym ciężko, bo patus już i tak jest dłużnikiem. z przedsądowym wezwaniem dobry pomysł
  • Odpowiedz
@winslow: Ja bym inaczej to rozegrał. Masz fundację jakąś typu VIVA. Pisz do nich. Za darmo to zrobią w stylu sąsiedzi pod sąd za znęcanie nad zwierzętami, szariki do schroniska, a czy będzie lepiej trudno powiedzieć, bo jak tu piszę @joginzbazin trafią jakąś znajdę na ulicy i dalej będą mieć pieska na chacie, a może i dwa. Ale jest szansa, że wyrok ich utemperuję, bo takie fundację są mega
  • Odpowiedz