Wpis z mikrobloga

  • 128
@Metylo: podejrzewam że to bait, ale napiszę komentarz. Najemca w świetle prawa może sobie sprowadzić nawet rodzinę cygańską na kwadrat i landlord może mu nagwizdać.

Mając umowę najmu najemca staje się posiadaczem (nie mylić z właścicielem) i ma pełne prawo do dysponowania posiadłością w sposób który nie narusza praw właściciela. Jeśli nie ma w umowie klauzuli o zakazie przyjmowania gości, to może ich mieć do woli i właściciel nie może
  • Odpowiedz
@danio101010: Może wypowiedzieć umowe, a najemca może mieć to w dupie i mieszkać dalej. Ba może nawet nie płacić rachunków bo jest chroniony. Nikogo nie namawiam by tak robił, ale jest takie powiedzenie "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie".
Gdybym wynajmował i Janusz robiłby mi problemy z wizytą moich gości to bym rozwiązywał z nim problemy w sposób godny Janusza i adekwatny do jego poziomu.
Z drugiej zaś strony będąc
  • Odpowiedz
@Metylo

- ja bym zwiększył czynsz o 20% i podniósł opłaty o 30%. Tak to by mniej więcej wyglądało. 

- będzie robione jak tylko sporządzę nową umowę
  • Odpowiedz
@Metylo: na #!$%@? ludzie w ogóle o takich rzeczach piszą jaśnie wynajmującym, jak wynajmowalem to kontakt z wlascicielem mieszkania raz na kwartał podając mu stan liczników, nie rozumiem ludzi którzy zgadzają się na to żeby jakiś janusz wchodził im w życie, a największa beka z sytuacji w których ktoś przyjeżdża okresowo sprawdzić w jakim stanie jest jego kurnik i wchodzi na chatę xD
  • Odpowiedz
@Metylo: no to akurat często przypadek sporny, zwłaszcza jak np. mieszkanie wynajmują studenci na pokoje i jedna osoba znajduje sobie drugą połówkę która zaczyna spędzać 90% czasu w mieszkaniu. Rachunki idą do góry, łazienka czy kuchnia ciągle zajęta więc reszta się zaczyna wkurzać xD
  • Odpowiedz