Wpis z mikrobloga

#motocykle

Typowa moja mama xD

"Ciągle mi się przypomina, jak ten kuzyn 4 woda miał wypadek na motocyklu"

"No jechał głupio, za szybko, to się rozwalił"

"Nieprawda, jechał spokojnie, ostrożnie, tylko ktoś w niego wjechał"

"Jakby jechał ostrożnie, to by zdążył zareagować."

"Nieprawda, wjechał w niego"

"Tak, on sobie jechał spokojnie, a ktoś w niego 150 km na godzinę (o ile pamiętam, ktoś w mieście z podporządkowanej wyjechał. No to skoro wiesz, to opowiedz dokładnie, jak to wyglądało "

"Ja nie wiem, ich musisz pytać (bliższej rodziny)"

Badumtss
  • 18
  • Odpowiedz
Chcę kupić motocykl i słyszę prawie to samo, tyle że akurat wypadek zdarzył się ojcu. O dziwo on sam w miarę obojętnie podszedł do mojego pomysłu a mama się najbardziej sprzeciwia. Najlepiej postawić ją przed faktem dokonanym bo już wiem, że tej dyskusji nie da się wygrać xD
  • Odpowiedz
@WolvvloW: To nie do końca tak jest. Można jechać ostrożnie i się rozwalić. Czasem niestety zdarzają się rzeczy które ciężko przewidzieć. W moich rodzinnych stronach w zeszłym roku na zakończenie sezonu koleś jechał motongiem i dojeżdżał do sznura samochodow, no więc zaczyna wyprzedzać. Koleś z wyprzedzanego auta nie looknął w lusterko i też zaczął wyprzedzać. Kierownik motocykla zepchnięty do rowu, śmierć na miejscu.
  • Odpowiedz
  • 0
@zielony_goblin @jonasz787 bardziej mi chodzi o logikę
Niby zna wszystkie szczegóły, ale nie powie, bo nie zna.

125 to ja mam i jeżdżę cały czas. Prawko A robię. I tak zrobię swoje. Ale jej nie przetłumaczysz, że większy zapas mocy to większe bezpieczeństwo na drodze.
  • Odpowiedz
@WolvvloW aaa kumam. Chyba nawet z tobą pisałem w innym wpisie na temat kursu. Ja tam #!$%@? xD do czasu mieszkania z nimi też byli na nie i w sumie robili to dosyć sprytnie bo zawsze potrafili tak "zakręcić" że jak miałem wahania: moto vs samochód czy coś innego ważnego na ten moment to wybierałem to 2 więc u mnie zawsze chodziło o kasę. A jak już się wyprowadziłem to stwierdziłem, że
  • Odpowiedz
@jonasz787:

Można jechać ostrożnie i się rozwalić. Czasem niestety zdarzają się rzeczy które ciężko przewidzieć. W moich rodzinnych stronach w zeszłym roku na zakończenie sezonu koleś jechał motongiem i dojeżdżał do sznura samochodow, no więc zaczyna wyprzedzać


No to nie jechał wcale ostrożnie, bo dojeżdżając do jakiegokolwiek sznura samochodów, to ja z automatu już zawczasu zwalniam do prędkości, która da mi ewentualną możliwość szybkiej reakcji, w razie gdyby któryś kierowca chciał
  • Odpowiedz
  • 1
@bary94pl no ja się przyznam, że samochody traktuję jak potencjalnych zabójców ^^
Zanim cokolwiek zrobię, upewniam się, że mnie widzą. Czasem nawet trąbnę, jak widzę, że ktoś ma plan zaraz mi wyjechać z podporządkowanej. Ostatnio i łosia otrąbiłem :D

Wczoraj jedynie miałbym niebezpieczną sytuację, gdybym był z 200 metrów do przodu. Jakiś sebix praktycznie wyleciał z zakrętu na przeciwny pas.
  • Odpowiedz
@bary94pl: Zakładasz ze gostek dojeżdżał do sznura samochodów z dużą prędkością, ale z tego co pamiętam w tym przypadku jechal za tymi autami bo ze względu na krętą drogę nie było jak ich odpalić i jak znalazł się kawałek prostej to chłop zaczął wyprzedzac.

Z drugą częścią się zgadzam, sam stosuje podobne zasady
  • Odpowiedz
no ja się przyznam, że samochody traktuję jak potencjalnych zabójców ^^


@WolvvloW: To nie jest nic dziwnego czy jakiegoś śmiesznego. Powiem więcej, to jest podstawowa zasada podczas jazdy na motocyklu, każdy samochód traktuję jako potencjalne zagrożenie.
  • Odpowiedz
  • 0
@WolvvloW rozumiem że #!$%@?łeś kiedyś głową w beton przy prędkości 90/100 i jedyne co się stało to pojawiły się głupie założenia, jak naprzyklad to ze nie jechał 90/100? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
  • Odpowiedz
@WolvvloW: no z tymi wyjezdzajacym autami i hamujący w ostnie chwili jest strasznie, szczególnie w okresie takim jak teraz, gdzie do motocykli jeszcze nie przyzwyczajeni i na święta lub wakacjie wyjeżdżają kierowcy co na codzień nie jeżdżą
  • Odpowiedz