Wpis z mikrobloga

Czy przesłuchanie audiobooka liczy się jako przeczytanie książki?
Do niedawna uważałem że tak i że w ogóle nie podlega to dyskusji, ale spotkałem się z opiniami że jednak nie, przy czym nie usłyszałem żadnych przekonujących argumentów.

Argumenty jakie usłyszałem to:
- audiobook to jest już narzucona przez kogoś interpretacja, a czytanie polega na stworzeniu swojej
- przy słuchaniu audiobooka można odpłynąć, mniej zapamiętuje się z przesłuchanego audiobooka

Pls, rozstrzygnijmy to raz na zawsze; zapraszam do debaty.

#kiciochpyta #ksiazki

Czy przesłuchanie audiobooka jest równoznaczne z przeczytaniem książki

  • Tak 60.0% (36)
  • Nie 40.0% (24)

Oddanych głosów: 60

  • 10
  • Odpowiedz
@Tadzimierz: mimo że nienawidzę audiobooków (od dziecka nie lubiłam gdy ktoś mi czytał), to naprawdę mi dynda jak ktoś przyswaja książkę. jeśli ja przeczytam, Ty wysłuchasz, możemy dyskutować o niej w ten sam sposób. też musisz w jakiś sposób wyobrazić sobie treść. naprawdę zadziwiają mnie wyniki tej ankiety.
  • Odpowiedz
  • 0
@Wredna_pomarancza: No właśnie, właściwie to zdałem sobie sprawę że nie podałem mojego kryterium; wypowiedź @baal80 dowodzi, że technicznie słuchanie nie równa się w stu procentach czytaniu, ale mi właśnie chodziło o to, o czym piszesz. Bo spotkałem się z opinią, że nie mogę powiedzieć, że przeczytałem daną książkę, dopóki nie przeczytam jej na piśmie.

Z plusów słuchania audiobooków, których osobiście doświadczyłem: pomogły mi się skupić podczas czytania. Wcześniej czytając
  • Odpowiedz
@Tadzimierz: jako że miesięcznie słucham jakoś 10 audiobooków i 1-2 książki czytam klasycznie to jednak audiobooki są fajne żeby łapać kontekst itd. ale jednak poważne rzeczy i nauka to klasycznie.
  • Odpowiedz
@Tadzimierz: odpłynąć można też podczas czytania książki (do dzisiaj nie wiem o czym jest stara baśń)

ogólnie głupie założenie - jak znasz treść książki nikt nie jest w stanie zweryfikować czy ją przeczytałeś czy przesłuchałeś. więc nie ma różnicy.
  • Odpowiedz
  • 0
@Cerber108: A od czego?

Przypomniała mi się książka która faktycznie straciła przy adaptowaniu ją na audiobooka: Śniadanie Mistrzów. W książce co chwilę pojawiały się ilustracje i narrator odnosił się do nich; w audiobooku tekst pozostał niezmieniony, ale już nie wiadomo było do czego się odnosi
Tadzimierz - @Cerber108: A od czego?

Przypomniała mi się książka która faktycznie st...

źródło: EQ8KUljXkAchvOh

Pobierz
  • Odpowiedz
@Tadzimierz: od skupienia zainteresowanego, bo może sobie leżeć na kanapie i słuchać, a może też jedną ręką obiad robić, drugą z kimś pisać, no i skupienie nie będzie raczej na takim samym poziomie jak w pierwszym przykładzie. Z fizyczną książką też można czytać jak normalny człowiek albo odczyniać jakieś szybkie czytanie na kiju.
  • Odpowiedz