Wpis z mikrobloga

@barnej_zz: bywa... mój kolega dostał darowiznę od rodziców w sensie mieszkanie dostał i jak się ożenił to rodziców wywalił a ci zdziwieni xD na wieś wyjechali i pogodzili się ze swoim losem, a potem matka tego kolegi zmarła na wylew, bo karetka jechała 2 godziny, a ojca pszczoły pożądliły i w panice wpadł do studni i kolega do dziś się obwinia, ale ja go pocieszam, że to okoliczności losowe i
  • Odpowiedz
mój kolega dostał darowiznę od rodziców w sensie mieszkanie dostał


@Pawelkolega: ale po co? W większości rodzice "dają mieszkanie" tj. prawdo do zamieszkania, ale prawnie pozostaje ich, żeby mieć haka na dzieciaka, co by za bardzo nie skakał.
  • Odpowiedz
@SebbTJ: #!$%@? głupot, oprócz tego, co piszesz, to notariusz przy darowiźnie mieszkania na 100% informował, że mogą zrobić darowiznę z dożywotnim prawem do zamieszkania. Chyba, że to jakieś uparte nieogary i musi być, tak jak oni chco a nie co jakiś prawnik wymyśla a potem zdziwienie i nie będą się sądzić bo co ludzie powiedzo.
Nie wiem, jakie są obowiązki notariusza, ale przy robieniu moich aktów byłem podobnie jak druga
  • Odpowiedz
ja go pocieszam, że to okoliczności losowe i nie miał na to wpływu


@Pawelkolega: no nie miał wpływu, ale jaką ku*wą trzeba być żeby w ten sposób z najbliższą rodziną postępować.
Chyba, że po prostu nakłonił ich do powrotu na wieś, a ty chciałeś dodać dramatyzmu pisząc baitowo "wywalił". Albo całkiem zmysliłeś

Chyba, że to jakieś
  • Odpowiedz