Wpis z mikrobloga

@Mr_Beniz: U mnie gimbaza była najgorsza bo byłem tępiony przez normictwo ale np szkołę srednią dobrze wspominam bo miałem względny spokój. Niestety byłem już na tyle #!$%@? że nie byłem w stanie się normalnie socjalizować
@Mr_Beniz W podstawówce było fajnie mimo, że byłem wrażliwym dzieckiem to mini chady mnie doceniali za kreatywność i poczucie humoru, a poza tym mieliśmy mnóstwo wspólnych zainteresowań.

W gimnazjum było gorzej bo wszyscy musieli nagle sobie udowadniać jacy to nie są świetni, odmieńcy byli gnębieni, zdolni i inteligentni byli wyśmiewani. Przyszło nam około trzech patusów z poprawczaka. Żeby być w gronie oskarków trzeba było chodzić z nimi chlać w wieku 14 lat,