Wpis z mikrobloga

#najem #wynajem #prawo #mzuri

Cześć Mirki i Mirabelki,
Zgłaszam się do Was z pomocą, poniżej przedstawię swoją perspektywę a na końcu zadam pytania.

Wraz z żoną przez trzy lata wynajmowaliśmy mieszkanie od pośrednika nieruchomości Mzuri. Wprowadzając się do mieszkania mieliśmy świadomość że w mieszkaniu jest syf kiła i mogiła i zainwestowaliśmy w nie swoje pieniądze i pracę. Odmalowaliśmy dwa pokoje na biało, zostawiliśmy swoją lampę i dywan. Wymieniliśmy też zagrzybione łóżko na nowe oraz zostawiliśmy roczny materac. Te rzeczy zrobiliśmy uzgadniając z agencją.
Po wyprowadce został spisany protokół odbioru w ramach którego zostały dopisane trzy lub cztery usterki wynikające z naszej winy (napuchnięta od wody framuga w lazience, podrapane przez koty łóżko, napuchnięty blat w starej komodzie od wody) poinformowaliśmy o tym dobrowolnie agenta i zgłosiliśmy to wcześniej w ramach ubezpieczenia OC (czekamy na informację od PZU).
Na trzy dni przed z terminem rozliczenia kaucji (30 dni) dostaliśmy finalne “rozliczenie” w formie maila.
W dokumencie tym została zawarta kwota kaucji (2200 zł) oraz ponad 1000 zł nadpłaty na poczet rachunków za media. Dodatkowo zostały nam dopisane opłaty za nieopłacenie (OC najemcy) oraz kilka opłat związanych z nieterminowymi wpłatami na konto bankowe za najem. Ponadto policzono 350 zł za sprzątanie, gdzie mieszkanie zostało wysprzątane na błysk, a zgodnie z umową kwota mogła wynieść maksymalnie 250 zł)
Na samym końcu dostaliśmy enigmatyczna kwotę ponad 7000 zł za zniszczenia powstałe na skutek niewłaściwego użytkowania lokalu. Ta kwota została wpisana z palca, a agencja nie przedstawiła nam żadnych faktur związanych z nakładem finansowym który musieli wnieść po naszej wyprowadce, zero rachunków faktur, czegokolwiek.
Mija już ponad 60 dni od momentu wynajmu i do tej pory nie dostaliśmy odpowiedzi na korespondencję mailowa. Nie istnieje infolinia w ramach której możemy się czegokolwiek dowiedzieć. W zamian dostaliśmy dziś wezwanie do zapłaty kwoty 4000 złotych, albo zostaniemy zgłoszeni do KRD.
Co najśmieszniejsze mieszkanie to zostało wystawione na wynajem na znanych portalach z ogłoszeniami i widzimy że żadne zmiany w mieszkaniu nie zostały poczynione :)

A więc co mamy w tej sytuacji zrobić? Wysłałem już wezwanie do zapłaty drogą pocztową. Dowiedziałem się też że wpisanie do KRD to nic strasznego bo to prywatna firma.

Czy jeśli dojdzie do procesu i przedstawimy zdjęcia lokalu sprzed, w trakcie oraz ze zdjęciami szkód o których wspominałem, będą one brane pod uwagę? Czy jeśli widzimy że zdjęć ze naprawy te nie zostały dokonane to czy warto wybrać się jako tajemniczy najemca i zrobić zdjęcia poszczególnych miejsc aby wykazać to jako dowody w sądzie? Czy nie jest to też próba wymuszenia na PZU dodatkowych pienidziy z naszego OC? I czy w sądzie (faktury których nie dostaliśmy) muszą być sygnowane datą w której dostaliśmy to “rozliczenie”

Wołam też Mirków którzy wspominali o problemach z agencją @ExTc @Goralniskopienny316 jak udało się wam rozwiązać problemy z tymi kasztanami?

Dziękuję za podpowiedzi
  • 7
  • Odpowiedz
Dowiedziałem się też że wpisanie do KRD to nic strasznego bo to prywatna firma.


@WastaWasta: niestety nie dla wszystkich.

Czy jeśli dojdzie do procesu i przedstawimy zdjęcia lokalu sprzed, w trakcie oraz ze zdjęciami szkód o których wspominałem, będą one brane pod uwagę?

tak

Czy jeśli widzimy że zdjęć ze naprawy te nie zostały dokonane to czy warto wybrać się jako tajemniczy najemca i zrobić zdjęcia poszczególnych miejsc aby wykazać to
  • Odpowiedz
  • 0
@Adams_GA: dzięki za odpowiedzi. Dowiedziałem się też, ze z uwagi na to że to duża firma mogę poprosić o powołanie niezależnego rzeczoznawcę określającego koszty naprawy i później jest to zestawiane.

Odnośnie ostatniej odpowiedzi czy w takim razie ktoś może wpisać tą kwotę z palca? Co jeśli pomimo wielokrotnych próśb nie otrzymałem żadnej informacji na temat rachunków faktur? Czy to podstawa do podważenia tego przed sądem?

Odnośnie protokołu zdawczo odbiorczego, było wpisane
  • Odpowiedz
  • 0
@Adams_GA: czyli po twojej wypowiedzi mam wnioskować że mam szykować się na pozew? Ile to może potrwać? 4 koła to nie jest duża kwota, może po ludzku nie ma co się pałować i zapłacić, nie ryzykować wpisu do KRD, a jeśli ubezpieczyciel wypłaci z OC kwotę to czekać na to że oddadzą nam różnice? Niemniej, dziękuję za podpowiedź. Pozdrawiam.
  • Odpowiedz
@WastaWasta: trochę tu jest wątków różnych bo jedna rzecz to wasze roszczenie o zwrot kaucji, drugie to bezpodstawne obciążenia a trzecie to OC. Ubezpieczyciel nie wypłaci nic z OC czego nie potwierdziliście więc nie możesz z jednej strony uznawać czegoś w OC i że ubezpieczyciel ma to wypłacić a z drugiej kwestionować że bezprawnie ci to naliczyli. Albo w jedną albo w drugą
  • Odpowiedz
@WastaWasta: Jak rozwiązała się sprawa? Jestem z Mzuri na etapie wojny o moim zdaniem źle rozliczone mieszkanie. Doliczyli sobie jakieś koszta administracyjne za które nie są w stanie pokazać mi faktur i po zabraniu kaucji żądają ode mnie jeszcze prawie 2 tysiące zł. Oprócz tego wysyłają wezwania do zapłaty, strasząc sądem i faktem wpisania mnie do krajowego rejestru długów.
  • Odpowiedz