Wpis z mikrobloga

Pierwotny cel dekryminalizacji: leczenie zamiast więzienia.


@SmugglerFan: Ale tego pan Janusz nie postulował, bo nie ma wolności bez odpowiedzialności, coś czego lewactwo nie potrafi zrozumieć. To tak jak dawać wódkę alkoholikowi i mówić, że ma darmowe leczenie w razie czego. To nie jest wolność, tylko kontynuowanie lewackiej polityki zdejmowania z ludzi wszelkiej odpowiedzialności za swoje czyny. To odwrotność korwinizmu, który bazuje na represjach, bo pan Janusz istotnie mówi ćpaj sobie, ALE,
czyli narkotyki maja byc dostepne wszedzie ale tez maja przyjezdzac jakies smieciarki zeby utylizowac cpunow? to jest ten przepis na korwinowy raj?


@SmugglerFan: Tak, ma być odpowiedzialność. "Śmieciarki" to kolokwializm wykopowy. W praktyce chodzi oczywiście o służby porządkowe jak policja. Widzę, że z lewactwem trzeba rozmawiać jak z przedszkolakami, gdyż niczego nie rozumieją, więc skróty myślowe są daremne.

wojny smieciarek z cpunami? ja #!$%@?


@SmugglerFan: "Wojna" jest okresem przejściowym, reakcją
no tak, i zniesienie wieku zgody bo dziecko to własność rodziców, w czym problem lewaku?


@sandal: Dziecko musi być czyjąś własnością, bo nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie. Nie może być niestety własnością państwa, gdyż państwo nie ma środków ani warunków do wychowywania milionów młodych obywateli. Takie społeczeństwo jest skazane na zagładę. Dlatego dziecko musi być własnością rodziców, lub prawnych opiekunów jeżeli brak rodziców. Nie ma innego wyjścia jeśli społeczeństwo ma
elegancko, kupujesz sobie 10 letnie dziecko, karmisz je fentanylem, chowiesz w piwnicy i roleplayujesz fritzla. wszystko legalnie w korwinowym raju


@SmugglerFan: Lewackie urojenia.
Dziecko musi być czyjąś własnością, bo nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie. Nie może być niestety własnością państwa, gdyż państwo nie ma środków ani warunków do wychowywania milionów młodych obywateli. Takie społeczeństwo jest skazane na zagładę. Dlatego dziecko musi być własnością rodziców, lub prawnych opiekunów jeżeli brak rodziców. Nie ma innego wyjścia jeśli społeczeństwo ma być zdrowe i ma się rozwijać. Jednak to własność szczególnego rodzaju, bo jest ograniczona innymi prawami, np.
Wszytko ok. Tylko jedno pytanie. Czy w takim razie pary homo mogą adoptować/kupować dzieci? Bo Janusz parę razy wspominał o handlu. Rozumiemze w wizji krula mamy wolny rynek i każdy może kupić sobie dzieciaka.


@patykiem_pisane: Pary homo nie mogą adoptować dzieci, bo dziecko potrzebuje obojga rodziców, mamy i taty i funkcjonalnej rodziny. I tylko taka rodzina może dziecko kupić. Kupno jest po to by wybrać rodzinę z tych, które spełniają warunki.
Wolny rynek narkotyków wymusi standardy i każdy będzie wiedział co kupuje.

xdddd


@SmugglerFan: Jeżeli masz do wyboru kupić substancję, która jest szczegółowo opisana i za ten opis sprzedawca odpowiada prawnie, czy też substancję, która nie jest opisana i sprzedawca nie daje gwarancji co do zawartości, składu czy czystości produktu? Jest oczywiste, że wybierzesz tę pierwszą. Wolny rynek zawsze wygrywa. A co jest najważniejszym elementem wolnego rynku? Praworządność. Koncept, którego lewaki i
@Jah00 Kto będzie decydować jaka jest rodzina dobra dla dziecka? Państwo, a nie rodzice xDDDD Czyli urzędnik państwowy będzie decydować co jest dla dziecka dobre czy źle?
Czyli tworzysz precedens dzięki któremu państwo może wpływać w umowy pomiędzy z pozoru wolnymi ludźmi, by dyktować co jest dla nich dobre co źle. Czym twoja wersja różni się od setek przykładów z życia w dzisiejszym "lewicowym" kraju?
@Jah00: czyli sugerujesz ze potrzebujemy armie urzednikow ktora by pilnowala by ten wolny rynek narkotykow uczciwie dzialal. i to wcale nie jest regulowany rynek wedlug ciebie xd

z praworzadnoscia to maja problemy wlasnie prawaki. orbany, erdogany, putiny, kaczynskie i inne tego typu stwory, a nie lewaki.

ale sprany leb masz xd
Kto będzie decydować jaka jest rodzina dobra dla dziecka? Państwo, a nie rodzice xDDDD Czyli urzędnik państwowy będzie decydować co jest dla dziecka dobre czy źle?

Czyli tworzysz precedens dzięki któremu państwo może wpływać w umowy pomiędzy z pozoru wolnymi ludźmi, by dyktować co jest dla nich dobre co źle. Czym twoja wersja różni się od setek przykładów z życia w dzisiejszym "lewicowym" kraju?


@patykiem_pisane: Jeżeli brakuje rodziców lub innych prawnych