Wpis z mikrobloga

„Król darknetu. Polowanie na genialnego cyberprzestępcę” Nick Bilton

Czy można scyfryzować obrót nielegalnym towarem na międzynarodową skalę?
Można! Ci idioci nawet tego nie sprawddzają!


Cholernie dobrze napisana książka!

Sama historia jest już warta poznania. Jednak styl autora reportażu to wisienka na torcie- krótkie rozdziały, w równym tempie, wystarczająco obrazowo, jednak nie rozwlekle. Dla mnie idealnie.

Reportaż opowiada historię Rossa Ulbrichta- zwyczajnego niezwyczajnego chłopaka z Teksasu, który szukał sposobu na to, żeby uczynić w życiu coś, co sprawi, że spełni jakąś misję, odciśnie piętno.
Z racji swoich poglądów wybrał, wg niego, rewolucję w obrocie nielegalnymi towarami, przede wszystkim narkotykami.
Ross kontra Rząd Stanów Zjednoczonych!
Z pozoru utopijny pomysł przeistoczył się z jednosobowego dłubania w kodzie w olbrzyma o wielomilionowych zyskach, globalnym zasięgu oraz wszystko to, czego możnaby się spodziewać, ale każdy z uczestników ma nadzieję, że się nie wydarzy. A to wszystko przy użyciu technologii- Tora, Darknetu, Bitcoinów.
To też historia różnych osób, które miały zmierzyć się z tym przedsięwzięciem od strony służb chcących unicestwić projekt, współpracowników Rossa czy jego bliskich.

Historia naprawdę ciekawa! Jeszcze ciekawsze jest to, że w związku z tym, że rozegrała się współcześnie- w internecie jest sporo dodatkowych materiałów do prześledzenia, a jej uczestnicy mają aktywne profile na linkedin, instagramie etc. więc jest w czym grzebać :)

Ja wciągnęłam ją jednym tchem i to kolejna pozycja, którą z czystym sumieniem polecam.

#ksiazki #czytajzwykopem #narkotyki #narkotykizawszespoko #darknet #ciekawehistorie #silkroad
hellyea - „Król darknetu. Polowanie na genialnego cyberprzestępcę” Nick Bilton

Czy m...

źródło: IMG_4198

Pobierz
  • 4
@hellyea: Jeden z gorzej napisanych reportaży jakie przeczytałem. Nawet jeśli historia mogła by być ciekawa to zakończenia rozdziałów, w stylu "nie wiedział, że robi to po raz ostatni..." odrzucają. Jakby autor bał się, że nie sięgnę po kolejny rozdział jeśli ten nie będzie ciągle trzymał mnie w napięciu, jakbym serial oglądał.
Nawet sam tytuł jest baitowy. Ross Ulbricht z geniuszem to miał niewiele wspólnego.