Wpis z mikrobloga

@marian1881 Pluskwy to raczej od innych ludzi idzie chwycić. A jak w bloku mieszkasz to jak jeden przyniesie to cały blok ma. Mi jak się kiedyś pojawiły to kupiłem najtańszą wódę z Żabki (Żubr chyba) i spryskałem wszystkie meble, łóżko i fotele, a wszystkie ubrania i pościele do prania. Tylko że to była mała kawalerka. Nie wiem jak te środki z neta specjalistyczne bo zanim przysłali to problem rozwiązałem.
@Staraagrafka: Ostatnie 2 tygodnie to życie na dwa miejsca, bo się przeprowadziłem z bloku do domu, więc dużo sprzątania, itp. W bloku nie widziełm nigdy pluskw, w obecnym domu (ma pół wieku i jest zawalony masą rzeczy) też nie jak dotąd. Oby jedna szuka gdzieś się zawieruszyła i więcej ich nie było. Może w pszoku albo leroy merlin coś złapałem.
Pluskwy możesz złapać z różnych miejsc. Bardzo łatwo jest je z pociągu przynieść, gdy inny zapluskwiony obywatel siedział przed Tobą na danym siedzeniu. Można z komunikacji miejskiej, poczekalni, gdzie są tapicerowane meble. Słowem - nie ma jednej reguły, która Cię uchroni. Shit happens.