Wpis z mikrobloga

Mirki, powiedzcie mi ci doświadczeni w pracy za granicą, czy macie podobne wrażenie.

Wiem, że w Polsce najważniejsze są pieniądze. Prawie wszystko wokół nich się kręci. Są regiony bardziej skąpe (zauważyłem, że Kraków, Poznań) lub mniej (np. na wschodzie chyba ludzie są nieco bardziej rozrzutni).

Wyjeżdżając jednak za granicę wydaje mi się, że "wartość" pieniądza jest jeszcze większa. Opieram się głównie o doświadczeniu w Niemczech i Austrii. Tylko euro, euro, każdy cent jest ważny.

A i jeszcze USA. Byłem tam wprawdzie krótko, ale tam jest to jeszcze bardziej odczuwalne. Dolary najważniejsze.

Powiedzcie mi, czy macie podobne obserwacje? Jak to wygląda w innych krajach? Gdzieś są one mniej znaczące?

#pieniadze #ekonomia #psychologia #niemcy #austria #usa #praca
Pobierz chud - Mirki, powiedzcie mi ci doświadczeni w pracy za granicą, czy macie podobne wra...
źródło: euro
  • 9
@chud: Coś w tym jest. Koleżanka w pracy biegała za mną o 20 centów jak kiedyś mi zabrakło przy składce na fundusz urodzinowy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Od razu mówię, że to dobre podejście. Nikt nie powinien nikomu nic podarowywać.

No i oczywiście, że bardziej ogląda się każdą monetę mimo, że parytet siły nabywczej wyższy. Może to znamienne?
@chud: Z takich moich luźnych obserwacji w relacji autochtonów do pieniędzy (DE), to mogłem się już nie raz przekonać, że ktoś, kto tutaj zarabia ponad przeciętną, tzn. więcej niż te 80k EUR rocznie, nadal potrafi żyć skromnie - jeździ ponad dziesięcioletnim autem, gotuje w domu, zamiast się stołować po restauracjach, nie wymienia garderoby co roku itd. Ludzie traktują tutaj często pieniądze, jako zabezpieczenie na przyszłość, jako gwarancję ich emerytury, często nie
@derezeus: Z takich podobnych przykładów, to na taką myjkę, na której myje sie auto w gruncie rzeczy samemu (przy jakiejś tam asyście lancet itp, ale można mieć swoje środki też) podjeżdzają takie furki, że hej. W gruncie rzeczy mógłby rzucić komuś 25-30€ za dokładne umycie z odkurzeniem, ale robi to sam za 5-6 żetonów wartych 3€ xD