Wpis z mikrobloga

Różnica jest zasadnicza: kobieta MOŻE rodzić dzieci, ale nie musi. Owszem, tylko ona może to zrobić, ale nadal jest to jej wybór. Mężczyzna natomiast MUSI pracować 5 lat dłużej, choćby żadna jego rówieśniczka nie zdecydowała się na macierzyństwo, a on sam był np. gejem i nie miał potomstwa. Jawna, obrzydliwa dyskryminacja.
  • Odpowiedz
@AnusMaximus: I sam sobie dopowiem, bo obejrzałem to pier.dolenie Siarkowskiej: "kobiety wychowywały swoje wnuki albo zajmowały się rodzicami" (w skrócie oczywiście). Dobra, a czy mężczyźni (dziadkowie) mają tę szansę? NIE, bo muszą zasuwać dodatkowe 5 albo i więcej lat na innych.
  • Odpowiedz
@77023: Bardzo fajan dyskusja, warto zwrócić szczególną uwagę na stanowisko Sośnierza dot. prawnej ochrony religii.
Debile wyzywają go od brudasów, p------------ą się trzyma jakieś pudłą na korytarzu w bloku, podczas gdy merytorycznie nie można mu nic zarzucić i nawet osoby silnie związane z lewicą w kwestiach światopoglądowych o ile mają trochę oleju w głowie nie powinny mieć problemu go popierać.
A siarkowska jak to siarkowska, w---------ć do pisu razem z
  • Odpowiedz
Jak można prawnie bronić czegoś co jest z sobą sprzeczne?
Notabene Konfederacji nie chodzi o żadną ochronę religii, a o ochronę religijnych nakazów. To oni chcą opierać prawo na Biblii, więc się zasłaniają ochroną religii.
  • Odpowiedz
@77023: O jakiego Bosaka chodzi? Widzę tam Sosnierza, i mowi z sensem, podaje fakty.

Co do jej wtrącenia, że kobiety rodzą dzieci: nie mają obowiązku, to ich wybór, i w procesie powstawania i wychowania dziecka biorą udział rodzice obu płci. Mężczyzna nie ma wyboru czy będzie musiał przejść upokarzające spotkanie przypominające znakowanie bydła i czy potem nie będzie przymusowo musiał siedzieć w jakiejś jednostce.
  • Odpowiedz
Skoro kobiety nie mają obowiązku rodzenia dzieci, to może powinny taki mieć?
Wymagałoby to jednak od wszystkich mężczyzn, niezależnie od ich statusu (obowiązku?) dawania nasienia do banku spermy.
  • Odpowiedz