Wpis z mikrobloga

Wróciłem sobie do serii. Udało mi się wymęczyć w końcu Unity (gameplayowo bardzo spoko, ale fabularnie straszna mizeria, stąd zawsze je pomijałem, ogrywając jakoś do połowy) i stwierdziłem, że dokończę Origins - ukończyłem wcześniej podstawkę i DLC The Hidden Ones, to stwierdziłem, że pora dokończyć explor ważniejszych rzeczy, dokończyć kilka questów i zabrać się za The Curse of the Pharaohs. No i podróżując po jaskiniach i grobowcach, doszło do mnie, dlaczego (m.in.) AC Origins jest tak dobre - osobiście uważam, że tuż obok trylogii Ezia i Black Flag, to zdecydowanie najlepsza odsłona. Otóż Origins jest dosyć creepy, kiedy się w nie wczujesz i to creepy w fajny sposób. Halucynacje na pustyni, łażenie po grobowcach, sama estetyka Zakonu Starożytnych i ta atmosfera Egiptu, dają mieszankę, która nieraz wprawia w taki zajebisty niepokój, który urozmaica eksplorację. Gra go wytraca w miastach i w questach, ale przy zwiedzaniu pustkowi, jest odczuwalny. I nie ma tego w żadnej innej części. Nie mogę się już doczekać porządnego ogrania Klątwy Faraonów a tymczasem zapraszam do dyskusji – jak poważacie tę część i czy macie podobne odczucia.

#assassinscreed
Pobierz Jagang19 - Wróciłem sobie do serii. Udało mi się wymęczyć w końcu Unity (gameplayowo ...
źródło: Assassins Creed® Origins2023-9-21-3-9-46
  • 2
@Jagang19: podpisuje się obiema rękami nogami i fiutem pod tym, co napisałeś. Dla mnie Bayek to najlepszy protagonista od czasów Ezio, a sama gra to topka po trylogii ezio i black flagu. gameplayowo jest też miodzio, choć za dużo jest fetch questów, to czyszczenie miejscówek jak np forty trafia w moje gusta, że mógłbym tak grać miesiącami