Wpis z mikrobloga

@mkm8: Warszawa za nie więcej niż dekadę zostanie już prawdopodobnie super-miastem, gdzie będą żyć sami piękni i młodzi Lekarze, Prawnicy czy specjaliści z Korpo 25k.

Już teraz widać tam samych pięknych ludzi w nowych samochodach marki premium.
Nie ma tam innych ludzi i
NIE BĘDZIE TAM MIEJSCA DLA NIKOGO INNEGO.
@GlenGlen12: masz te same dane w wartościach bezwzglednych? Chciałbym się dowiedzieć dokładnie o ile tysięcy ludzi na tych słupkach w wawie przyrasta i skonfrontować to z ilością rok rocznie oddawanych mieszkań przez deweloperów.
@bzyku95: Wszystko wchłaniają okoliczne miejscowości. W Poznaniu ma miejsce chyba największa suburbanizacja w kraju, a powiat zwiększał liczbę mieszkańców o ok 100 tys. co 10 lat i już teraz jest największym powiatem w Polsce (wyłączając miasta na prawach powiatu). Dlatego więcej sensu mają porównania aglomeracji niż miasto vs miasto. Widać też wtedy dużo większą przewagę Warszawy, która jedyna obok Poznania ma tak duże przedmieścia.
@eezh: @saviola7: dzięki, też mam wrażenie że większy sens ma porównywanie aglomeracji, miasto może przyjąć ograniczoną liczbę osób na swoją powierzchnię, która kiedyś tam historycznie była ustalona i obecnie nie ma większego sensu
@GlenGlen12: raczej wątpię. Nikt nirmalny nie chce mieszkac w warszawie. Wszyscy moi znajomi co pojechali tam na studia lub do pracy to juz wrocili lub chca wrocic. Do warszawy ciagle chyba tylko urodzonych tam warszawiakow.
ciekawi mnie dlaczego Poznań tak spada?


@bzyku95: wytłumaczyli wyżej i drugą sprawą jest to że wielkopolska ma też całkiem nieźle rozwinięte miasta powiatowe w których wcale nie zarabia się dużo mniej niż w samym Poznaniu. Jeśli ktoś wykonuje jakieś proste prace to dużo bardziej opłaca mu się mieszkać w jakimś mieście powiatowym gdzie zarobi tyle samo co w Poznaniu a za cenę mieszkania w Poznaniu kupi sobie dom w powiatowym.
zeszyt-w-kratke - >ciekawi mnie dlaczego Poznań tak spada?

@bzyku95: wytłumaczyli wy...

źródło: 827fda3432ee82-640-550-0-0-888-764

Pobierz
@Anien: Tak. Firmy mają swoje miejsca parkingowe lub wykupione. W samym mieście, po powrocie z pracy, ciężko miejsce znaleźć. A nie daj Boże jak musisz gdzieś podjechać wieczorem - wracasz, i nie masz gdzie zaparkować.

Ale to tylko jeden z powodów. Drugi - tańsze mieszkania/domy, brak remontów, cisza.
@zeszyt-w-kratke Ta różnica w cenie nieruchomości, to nie taka duża. U mnie w rodzinnym powiatowym (9 tys. mieszkańców) mieszkanie w bloku z lat 50, to już ponad 200 tysięcy, deweloperskie klitki zaczynają się od 300. Do tego w powiatowych jest dużo mniejsza podaż

A wynagrodzenia, to najczęściej minimalna plus kilka stówek