Wpis z mikrobloga

Jezu, ale ta gra jest trudna, a przecież gram na ledwie drugim poziomie trudności (traper). Co tam się musi dziać na kolejnych poziomach? Brrr, strach pomyśleć. A jeśli chodzi o historię z ostatniego wpisu, to już jest skończona, finito, the end. Już tam zginąłem. Umarłem pod jakimś łysym kamieniem, jak przystało na ofiarę losu, prześladowany przez niedźwiedzia, odmrożenia i hipotermię. Zacząłem nową rozgrywkę, w której też szybko umarłem, a teraz rozgrywam trzecią partię, i to o niej być może – jeśli nie zabraknie mi determinacji – będę tu dodawać od czasu do czasu wpisy. Takie #zapiskigracza. W ogóle szkoda gadać, 2023 rok, a ja zamiast streamować, opisuję rozgrywkę, ok boomer.

W sumie to nieciekawie się zaczęło. Wybrałem losową lokację na start i wyrzuciło mnie do starej stacji radiowej w Blackrock. Nie znam kompletnie tego miejsca. W startówce zebrałem sporo „fantów” żywnościowych i stworzyłem zestaw do wędkowania, z którego, rzecz jasna, korzystać nie mogę, bo jestem w górzystym rejonie. Pokręciłem się trochę po okolicy, zbierając miliard patyków i milion kamieni. W dolinie nieopodal mojej meliny znalazłem trzy króliki, z którymi grałem w zbijaka kamieniami. W końcu jednego trafiłem, ogłuszyłem i zabiłem. Dumny z siebie, wróciłem przygotować zwierzaczka na „płonącej beczce”, ale okazało się, że przygotowanie trwa dosyć długo, a samo jedzenie było mało sycące. Może są lepsze sposoby. Wszystkie parametry miałem jednak na dobrym poziomie, poszedłem więc spełniony spać (in video game). Następnego dnia znowu poszedłem do tej doliny, ale tym razem to nie ja polowałem, tylko na mnie polowano. Króliki tam były, owszem, ale oprócz nich również dwa wilki, które mnie zaatakowały. Rzucanie w nie kamieniami niewiele dało, a nie miałem niczego innego, czym mógłbym je odstraszyć. Pozostało uciekać. Jeden z nich gonił mnie pod same drzwi stacji, a na koniec nawet dziabnął. W środku się zabandażowałem, tamując krwotok. Przeczekałem godzinę i po wyjściu na zewnątrz stwora już nie było. W sumie zastanawiam się, czy AI notuje jakoś zapach żarcia przyrządzanego na zewnątrz, ściągając drapieżniki.

Tak czy inaczej, słabo to wygląda. Gdybym miał obstawiać, kiedy zginę, to powiedziałbym, że w trakcie kolejnej godziny gry. Dołączam obrazek ze stacją, gdzie kimam.

#thelongdark #gry
podsloncemszatana - Jezu, ale ta gra jest trudna, a przecież gram na ledwie drugim po...

źródło: stacja

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pod_sloncem_szatana: największy power up jaki można zdobyć w tej grze to poznanie map.
Jak będziesz wiedział, przynajmniej mniej więcej, gdzie się znajdujesz to nawet interlooper nie sprawi wielkich kłopotów.
  • Odpowiedz
@pod_sloncem_szatana: Zawsze możesz zdropić mięso z ekwipunku na ziemię, wilki powinny się nim zająć a ty będziesz mieć więcej czasu na ucieczkę. Z czasem zdobędziesz sprzęt dzięki któremu role predatora i ofiary się odwrócą ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@pod_sloncem_szatana: po pierwsze, ostatnio se dałem opis w twoim profilu: "ofiara losu z the long dark xD". bez kitu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
po drugie, jak doczytałem że spotkałeś trzy króliki, byłem pewien że zginąłeś, bo cię z-----ł jakiś królik. xD
ale widzę, że wychodzisz z przegrywu. tak trzymaj. ;)
  • Odpowiedz