Wpis z mikrobloga

via mirko.proBOT
  • 8
Anonim (nie OP): Lepiej siedzieć w akademiku a nuż coś się wydarzy aniżeli u takiej rodziny, bo oni pewnie już cię skrzywdzili tak wychowując. Po co dalej w tym tkwić? Fakt, że pewnie już się przyzwyczaiłeś do tego i lepsze znane zagrożenie niż nie znane w akademiku.


· Akcje: Odpowiedz
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Siedź w akademiku, szukaj roboty, zajrzyj czasem do kuchni (jeśli to z tych, co mają kuchnię na korytarzu) może też ktoś tak wakacje spędza. Od głupiego "Cześć" w kuchni niejedna fajna rozmowa się zaczęła. I nie myśl za bardzo o tej swojej "niewidoczności", zwłaszcza jak będziesz te "cześć" mówić. :) Powodzenia.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
Anonim (nie OP): Chłopie nie popełniaj mojego błędu, nie wracaj do dysfunkcyjnego domu. Z takimi ludźmi trzeba ograniczać kontakt do minimum.
Idź do roboty na wakacje i mieszkaj w akademiku. Zawsze to jest jakaś szansa na poznanie kogoś. A na swoim wygwizdowie to se co najwyżej dzika albo innego jeżozwierza spotkasz i zryjesz łeb nieciekawą sytuacją na chacie.

  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

Po co w twojej sytuacji miałbyś wracać do domu. Zryjesz psychikę podwójnie: kiepska sytuacja w domu i dalekimi dojazdami do miasta. Pewnie masz jakieś sprawy do załatwienia w życiu, jakiś rozwój, siłownia, język, kursy, filmy, gry. Jeśli nie szukasz znajomości zajmij się tym. A jeśli chcesz kogoś poznać to raczej wiesz jak się do tego zabrać... Przecież nie znajdziesz ich na wypizdowie. Do domu możesz wrócić na kilka dni
  • Odpowiedz