Aktywne Wpisy

Zaufajmi_wiemlepiej +353
Dużo ostatnio jest odbijania piłeczki, że to tylko przegrywy wykopki mają problem z psami, ale chciałbym na przykładzie własnej historii zmienić może przekonanie paru osób.
Miasto powiatowe, mam żonę, dziecko, oboje pracujemy, nic za darmo nie dostaliśmy, 7 lat temu kupiłem mieszkanie na 1 piętrze w bloku z płyty do generalnego remontu, oczywiście oszczędności życia, kredyt. Po roku wprowadziliśmy się. Cieszyliśmy się, bo mieliśmy starszych sąsiadów, było cicho i spokojnie.
Po 2 latach
Miasto powiatowe, mam żonę, dziecko, oboje pracujemy, nic za darmo nie dostaliśmy, 7 lat temu kupiłem mieszkanie na 1 piętrze w bloku z płyty do generalnego remontu, oczywiście oszczędności życia, kredyt. Po roku wprowadziliśmy się. Cieszyliśmy się, bo mieliśmy starszych sąsiadów, było cicho i spokojnie.
Po 2 latach
DoktorMorela +10
Jestem blisko 40stki i nie mam auta. Nigdy nie miałem samochodu. Zawsze radziłem sobie zbiorkomem. Nigdy tez nie miałem potrzeby dojeżdżania gdzieś do pracy, bo tez nie miałem wielkiego pola manewru w jej wyborze.
Obecnie nawet świadomość ze miałbym prowadzić mnie stresuje.
Czy sam fakt nieposiadania auta uważacie za przegrywa?
#wykop #pytanie #samochod #auto
Obecnie nawet świadomość ze miałbym prowadzić mnie stresuje.
Czy sam fakt nieposiadania auta uważacie za przegrywa?
#wykop #pytanie #samochod #auto





- Skąd się wziął wszechświat?
- Wielki wybuch.
- A skąd się wziął wielki wybuch?
- Bóg stworzył.
- A skąd się wziął Bóg.
- Bóg zawsze był.
- A co zdecydowało o takiej, a nie innej formie Boga?
- Yyy... No dobra. Wielki wybuch to wieczne zdarzenie cykliczne i nie ma początku.
- A co zdecydowało o takiej a nie innej formie tego zdarzenia cyklicznego?
- Yyy... Zdarzenie cykliczne istnieje we wszystkich możliwych formach na raz. Nie ma jednej konkretnej.
- A co zdecydowało, że moja świadomość jest akurat teraz w tej konkretnej możliwej formie wszechświata?
- Yyy...
Czyli w pewnym sensie: "co było pierwsze: kura, czy jajo?"
Przy czym, w kwestii kury i jaja wiemy mniej więcej co było pierwsze.
W kwestii egzystencji czegokolwiek, nie dość, że nie wiemy, to żadna odpowiedź nie jest logicznie możliwa.
Jeśli już, to jedyna logiczna odpowiedź, to to, że kompletnie nic nie istnieje. Ale wiemy, że tak nie jest.
Istnienie czegokolwiek jest niemożliwe, a jednak taki jest fakt.
#rozkminy #filozofia #logika
źródło: mind-blow-galaxy
PobierzCo do Wielkiego Wybuchu to na razie Boga bym w to nie mieszał, bo Księga Rodzaju nie zaczyna się w sposób "na
Poprzez "zdarzenie cykliczne" mam na myśli to, że wszechświat pojawia się i znika w nieskończonym cyklu, przez co miałby nie mieć początku, ani końca.
W trochę podobny sposób można próbować wyjaśnić, że wszechświat nie ma jednej konkretnej formy, bo istnieje we wszystkich możliwych naraz, w różnych wymiarach.
Ogólnie to nie ma znaczenia, czy mówimy
Na myśl od razu przychodzi mi bardzo stary symbol Uroborosa, czyli węża zjadającego własny ogon - może wszechświat też tak działa i gnostycy mieli rację. Z tego co pamiętam symbol ten wskazuje na wieczną przemianę bez jakiegoś początku, a sama ta przemiana może się odbywać - jeśli dobrze pamiętam - za pomocą rozumu (gr. nous), inaczej wszystko
Sorry. Chyba w pierwszym poście zastosowałem zbyt duże skróty myślowe.
Ogólnie chciałem wyjaśnić to, że niezależnie od tego, jaką teorię powstania/istnienia wszechświata rozważamy, to nie zmieni to faktu, że logiczny wniosek będzie taki sam. To niemożliwe, że istniejemy, a jednak tak jest.
@Eillis: to akurat na wykopie na tagu nazbyt często się zdarza, dlatego warto pytać co ktoś ma na myśli.
Ogólnie temat który dotykasz w samej filozofii był już raczej poruszany. Leibniz wystosował pytanie "dlaczego istnieje raczej coś, niż nic?", które pewnie można by pod takie rozważania podpiąć. Myślę, że powinieneś się tym zainteresować, sam teraz nie jestem wiele w tym