Wpis z mikrobloga

@kalafi0r: @Kantor_wymiany_mysli_i_wrazen W Łodzi był Lady Peron, najpierw w bramie Pl. Wolności, potem na Nowomiejskiej, potem jeszcze gdzieś. Po latach spotkałem właścicielkę, nadal ciężko przeżywała upadek jej sklepu. Były już chyba Empiki, no i piraty na Piotrkowskiej tam gdzie Misztal buduje i kioski pod Fabryczną.
  • Odpowiedz
@Kantor_wymiany_mysli_i_wrazen: Pamiętam, te płyty po 40 - 50 złotych a na stadionie po 10 zł. Kiedyś Kazik w jakimś wywiadzie powiedział, że on z tych 40 zł to ma jakieś 5 złotych i tych co kupują piraty to nie szanuje. To ja mu maila wysłałem z przeprosinami że za 10 zł na Stadionie kupiłem i źle się z tym czuję więc chciałbym mu te 5 złotych jeszcze dosłać żeby nie
  • Odpowiedz
  • 11
Ja pamiętam: płyty za 50 złotych przy średniej pensji na poziomie 1000 złotych. To tak jakby dzisiaj płyta kosztowała 300.
  • Odpowiedz
Boomerska gadka mi wjedzie ale jakies to wszystko mialo klimat, szedles szukales kaset/plyt skupiony byłeś tylko na tym


@kalafi0r: ja też jestem boomer i mam cały regał płyt CD. w piwnicy. nie lubię pieprzenia o romantyzmie itp.
owszem, gdybym, jak moi koledzy boomerzy, ładował kasę w sprzęt grający, to bym pewnie słuchał tych płyt (albo lepiej: winyli) w domu. ale życie pokazało, że konsumuję muzykę albo na słuchawkach idąc ulicą,
  • Odpowiedz
@kalafi0r: Bajka klimat. Nie bylo internetow. Szukalo sie nowych zespolow w sklepie 20km od miejsca zamieszkania. Proszac sprzedawce o nute. Najlepiej jak wychodzilo cos nowego twojego ulubionego zespolu . Kupiles ta kasete czy cd do chaty rostrzesiony. Zapraszasz kolegow i odpalasz cos czego nikt z was nie slyszal.
  • Odpowiedz
@Kantor_wymiany_mysli_i_wrazen: Nawet każde Tesco miało ścianę kompaktów misternie pogrupowanych wg kategorii, urządzenia do odsłuchu nowości, czy specjalne kąciki z zajebiście futurystycznymi POSM od Sony czy Segi na których można było kupić gry na PlayStation czy Dreamcasta.
  • Odpowiedz