Wpis z mikrobloga

@PrawaRenka:

z fobią społeczną, aspergerem, depresją, zerowymi umiejętnościami społecznymi, manualnymi, niską inteligencją i bez oświadczenia o niepełnosprawności?


@PrawaRenka: Pff, mojego spi##dolenia i tak nikt nie przebije ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jak polepszyć swój marny los eeh?


Jeśli pozbędziesz sie fobii społecznej i przestaniesz wszystko wokół kalkulować, to masz otwarte drzwi. Kiedyś naprawdę sie k#rwie i zrobię spotkanie czopaków. Dam wam to, czego nikt mi nie dał
@PrawaRenka:
Dla takiego jegomościa terapia szokowa w postaci wyjazdu do pracy za granicę przez agencję zatrudnienia. Na początek zakwaterowanie w hotelu pracowniczym.
Albo to przetrwasz i wyjdziesz silniejszy, albo polegniesz więc nic straconego przy takim żywocie.
@PrawaRenka: założenia słuszne tyle ze w tym swiecie brutalnym fobie i strach będą przeszkoda wszedzie. Nawet w gównianych pracach mogą cie przytłoczyć obowiązki. Nie ma tak lekko. Nigdy sie nie dowiesz co będzie Ci pasować jakie zajecie, #!$%@? mnóstwo rzeczy zapewne ale to normalne. Zycie to walka xd tak moj łojciec mowi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Shellthorn: w spawaniu trzeba wszystko robić samemu zaczynając od materiału
po szlifowanie to trzeba mieć zdolność manualne teraz nie ma stoczni tylko są małe zakłady obróbki metalu i co najważniejsze musi mieć dobry wzrok nie może być daltonista, jeszcze musi mieć silne dłonie aby mu się łapa nie trzęsła ja mam za małe i słabe dlatego sobie nie poradziłem w kursach mig mag
Jest jeszcze kurs tig ale tego nie polecam
@trinty: no właśnie tak mi ciągle chodzi po głowie ten kurs spawania, ale mam dokładnie te same obawy o których napisałeś, czyli że do takiej pracy trzeba o wiele więcej umiejętności niż samo spawanie. Ehh do tego pewnie nie jest to za bezpieczne.
@Pandillero: cnc ciekawa opcja tylko że na tym zadupiu trochę słabo z pracą, kursem. Nie wykluczam.

@cppguy A bo wziął się jakiś mit, że programiści to jacyś aspołeczniacy, a teraz to pewnie większość to dynamiczne oskarki. Próbowałem kilka razy się w to bardziej wciągnąć, ale myślę że z takimi zaburzeniami nikt by mnie nigdy nie zatrudnił, a nawet jakby tak się stało to nie wytrzymałbym presji.
@PrawaRenka:
małego miasta z fobią społeczną - przeprowadź się do dużego miasta
aspergerem - szukaj w necie protokołów jak postępować
depresją - jeżeli nie masz diagnozy to jest możliwe że masz po prostu #!$%@? życie i trzeba je poprawić
zerowymi umiejętnościami społecznymi - trzeba znaleźć w necie materiały o tym i się uczyć
manualnymi - trzeba zacząć się uczyć
niską inteligencją - jeżeli tego nie sprawdziłeś prawdziwym testem to może być
@PrawaRenka: w Hucie w Stalowej Woli pracowałem kiedyś jako podwykonawca i tam lokalni operatorzy CNC mają tak soczyście #!$%@? w swoją pracę że głowa mała xD nic nie robisz oprócz konfiguracji maszyny a w międzyczasie gapisz się jak pracuje. Czilera utopia tylko nie wiem jak z pieniędzmi. Do tego 99% towarzystwa to faceci, 1% to jedna kierowniczka, która u nich pracuje a julek nie spotkasz bo one pracują w biurze w
@jazmojegopokoju: pracuje się po 24/h ja mam orzeczenie 2 grupa autyzm to mam problemy mówieniem byłem niedawno na rozmowie chuop się parę razy zaciął i się coś im nie podobało czasem się ogłaszają a co do czego to niewiadomo kogo szukają
@PrawaRenka
Tak na serio to pakuj gacie i jedź do Poznania. Pójdziesz do jakiejś fabryki VW czy innej. Dostaniesz z 4k na łapę, 1500zl wydasz na mieszkanie, zostanie Ci coś na życie. Jak nie masz zobowiązań w swoim pierdziszewie to najlepszy pomysł.
@PrawaRenka ja też mam podobnie - pracuję w januszexie wiele lat i gniję z rodzicami jako 33 latek i jestem tak dobity, że chcę jakoś zmienić swój los, ale nie potrafię zmienić pracy. Już nawet myślałem o jakimś sklepiku drobnym internetowym, żeby terapeutycznie odpocząć i czymś się zająć. Też nie mogę się za to zabrać... wysyłam od czasu do czasu cv do jakichś robót zdalnych dodatkowych, ale nic nie było jesz cze.
@PrawaRenka: Też kiedyś miałem taką fobię społeczną, że bałem się do kogokolwiek odezwać, ale praca, gdzie musiałem jakoś dogadać się z ludźmi bardzo pomogła. Pracowałem jako elektronik/elektryk/hydraulik/akrobata/człowiek orkiestra od wszystkiego i niczego. Dali mi busa i jeździłem po całej p0lsce do klientów naprawiać im maszyny w kołchozach.

Pierwsze 3-4 miesiące były najgorsze. Gdy naprawy przebiegały pomyślnie to nie było problemu, gorzej gdy coś poszło nie tak i klient zaczynał drzeć ryja