Wpis z mikrobloga

@levi_deadinside: współczuję i zmieniaj pracę. Ja cały wrzesień na nocki pracowałem i w weekendy w październiku. Dzisiaj mam ostatnią, ale nigdy więcej, praca w nocy nie jest dla mnie i jeszcze było tak, że jednego dnia idziesz na rano na 12h a następnego masz nockę. Ja miałem tak, że spiąć po nocce się przebudzałem do kibla kilka razy i nie mogłem ciągiem spać.
@levi_deadinside w tym tygodniu miałem pierwsze zmiany i po pracy nic się nie chce, wracam i czasem usypiam od razu. Bez drzemki godzinnej nie wystartuje dalej. Jedynie było spoko w lecie jak szybko szedłem spać i przesypialem te 8h. To później jeszcze trochę energii było, ale teraz szaro buro i ponuro. Najlepiej to mi się robiło 7-15
Drugich zmian unikam,.bo się budzę i cały czas mam te świadomość że zaraz do kołchozu