Wpis z mikrobloga

Miejscowo wzrósł poziom promieniowania pod diabelskim młynem w opuszczonym mieście Prypeć. W tym punkcie radiacja zawsze była wysoka, jednak nie aż tak.

W tym miejscu podczas deszczu gromadzi się woda spływająca z betonowego placu. Wymywa ona po drodze radioaktywne cząstki, które zostają w takich nieckach po wyschnięciu kałuży, tworząc tak zwane hot spoty.

A skąd wzrost? Według informacji udzielonych przez pracowników Strefy z dużym prawdopodobieństwem jest to efekt przejazdu przez Czarnobylską Strefę Zamkniętą około 200 rosyjskich czołgów. Jak już wiemy, spowodowały one lokalne podniesienia radioaktywnego pyłu, który - zależnie od kierunku wiatru - przemieszczał się w dystansie do 15 kilometrów od elektrowni. Miasto Prypeć znajduje się zaledwie 3 kilometry od obiektu a trasa przejazdu wojsk agresora znajdowała się zaledwie kilometr dalej.

Wygląda więc na to, że przed powrotem do normalnego życia Strefy trzeba będzie nie tylko rozminować teren, ale też stworzyć nowe mapy promieniowania.

#ukraina #wojna #rosja #napromieniowani #ruskimir #czarnobyl
Sweet-Jesus - Miejscowo wzrósł poziom promieniowania pod diabelskim młynem w opuszczo...
  • 13
@shmatshiage: Kurz po ruskich transportach już opadł. Dozymetryści będą musieli wyjść w teren po oczyszczeniu z min i dokonać pomiarów by zaktualizować mapy promieniowania. Jeśli chodzi o glebę to radioaktywny pył zapada się wgłąb o 1 cm rocznie. Tutaj mamy asfalt, więc będzie się to nosić z wiatrem i deszczem. Z czasem promieniowanie spadnie ale raczej przybędzie w tym miejscu hot spotów.
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@Sweet-Jesus: czy coś w Prypeci lub jakieś większe budynki, szpitale, szkoły, zakłady Jupiter, itp zostały zniszczone w jakiś sposób przez wojnę?
@Kien: Raczej nie. Byliśmy w kilku miejscach jak Cafe Prypeć, basen i szkoła nr 3, stadion miejski czy też park rozrywki z diabelskim młynem i w każdym z tych miejsc nie zauważyliśmy zniszczeń. Obstawiam, że pozostałe budynki też są ok. Pozostaje tylko kwestia min bo cholera wie gdzie ruscy w Prypeci je rozstawili. Główne drogi były zaminowane.
@szad7: To akurat był Krystian z naszej ekipy.

@vismaiorr: Robią to dla celów badawczych i te mapy nie są dostępne dla wszystkich. Większość turystów i tak nie zobaczy tych miejsc a z dozymetrem zrobią pomiar najbardziej oklepanych miejsc aby mieć ten dreszczyk emocji, że udało się złapać podwyższone promieniowanie. Tutaj mogę podać przykład kolegi, dozymetrysty z Zony, który sprawdzając teren wokół elektrowni znalazł blaszaną szope przy której dozymetr wariował. Okazało
Jeśli chodzi o glebę to radioaktywny pył zapada się wgłąb o 1 cm rocznie.


@Sweet-Jesus: To jest zbyt ogólne stwierdzenie. Żadna spektrometria gleby ze Strefy tego nie potwierdzi.
To jak gleba chłonie radioizotopy zależy od tego jaka to jest gleba i w jakiej formie chemicznej (jak się wiążą) są radioizotopy.
Nawet śmiało można powiedzieć, że to jest mit o tym 1 cm rocznie. Może być mniej (i najczęściej będzie), a może
@recznik_z_ikei: Kobieta z administracji Zony, która była tam wtedy z nami powiedziała, że są bardzo ale to bardzo luźne plany by ruszyć temat wznowienia ruchu turystycznego. Lecz zanim to nastąpi to musi się skończyć wojna a Strefa z rąk wojsk ukraińskich przejdzie ponownie na zarządzającą nią wcześniej administracją bo wojsko tam turystów po prostu nie wpuści. Inna sprawa, że teren nie jest wyczyszczony z min i tutaj zła wiadomość, nawet nie