Wpis z mikrobloga

@porterhouse ciekawe ile zachowań rodziców jest odbieranych przez dzieci jako te toksyczne.
Z perspektywy rodzica są troską, z perspektywy dziecka tragedią.
Inaczej jeszcze z perspektywy dziecka 13-16lat a 27latka, teraz masz pełną świadomość
  • Odpowiedz
@porterhouse: Kurde jak czasami widze rodziców na ulicy z dziecmi, to łohoho. Dramat.

Fajnie ze sie ogarniasz, powodzenia, bedziesz dobrym człowiekiem.
A starych p-----l, nie zmienią sie, bedzie ciezko ale p-----l, bo ZA KAZDYM RAZEM POCIAGNĄ CIE W TYŁ.

Powodzonka
  • Odpowiedz
@porterhouse: S--------j od nich w podskokach, szkoda życia.
Nie se gniją sami w swoim k--------u, poświęciłeś im już wystarczającą dużo czasu. Na więcej nie załgują.
A ich opinią się nie przejmuj, jacy ludzie taka opinia.
Lepiej stracić takich starych niż życie.
  • Odpowiedz
@Maly_Jasio: A ty uważasz, że takie zachowania nie są toksyczne? Gdy przez całe życie najbliższa rodzina ciągnie cię w dół bo "na co ci to", "przecież się znudzisz", "nie nadajesz się do tego"?

@porterhouse: Mój niebieski miał to samo w domu. Wszystko czym się zaczynał interesować było gaszone przez matkę: gra na instrumencie - a po co ci to, to trzeba ćwiczyć, a pewnie nie będzie ci się
  • Odpowiedz
@porterhouse:
mam to samo, pomaga zaklęcie "nie w-----------e się w moje życie" lub "to moje życie, nie wtrącajcie się", trzeba wyznaczać zdrowe granice. Pomyśl o terapii grupowej, zobaczysz wtedy, że więcej osób ma podobny problem i będziesz mógł spojrzeć na swój problem z boku, jak usłyszysz podobne relacje od innych osób.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@porterhouse: o chłopie, z moto mam to samo. Robię prawko po taniości z dofinansowania, kupuje ciuchy, nie mam moto i szybko mieć nie będę (nie mam tyle kasy), ale chce robić, dopóki mam ochotę i czas (żona i dziecko + dom i ogród do ogarnięcia to nie jest hopsiup).
I co słyszę? "a po co, krzywdę sobie zrobisz" "nie warto" "to tyle kosztuje" (co ciekawsze, mówi to głównie babka, która
  • Odpowiedz
@porterhouse:

Do tej pory za każdym razem tłumaczyłem sobie zachowanie rodziców, a tym że tacy są, a że się martwią, a że chcą dobrze dla mnie, ale ich "troska" jest kosztem mojego zdrowia psychicznego.


To jest własnie ten ciężki błąd - usprawiedliwianie ich złego zachowania w trakcie twojego życia wobec ciebie. Nazwij rzeczy po imieniu. Krzywdzili cie i krzywdzą nadal. Nawet nieświadomie ale i tak to
  • Odpowiedz
Ma co ci to, po co? Nie umiesz jeździć, sprzedaj to, zabijesz się,


@porterhouse: miałem tak samo xD jak kupiłem pierwsze moto to poprostu pojechałem do ojca pod dom i z 20 minut dawałem do odcinki aż się w-----ł i zaczął na mnie wydzierać jape żebym w---------l xD powiedziałem żeby sam w---------ł
Trzeba wymyśleć sobie sposób aby stawiać na swoim, ja dla przykładu jestem złośliwy w dowcipie
  • Odpowiedz
@porterhouse: To samo mam. Stary ma mnie w dupie a matka identycznie postępuje jak u Ciebie. W wieku 27 lat umiałem podejmować decyzje, na obecna chwile - 33lvl czuje się bezradny jak małe dziecko żyjąc z dnia na dzień. Nie umiem podejmować decyzji, plątam się. Wszystko przez to ze ja uważam tak a rodzice tak, kontrola, wpływy, wieczne fochy, godzenie się i tak w kółko od 2 lat. Jestem wykończony
  • Odpowiedz
A ty uważasz, że takie zachowania nie są toksyczne? Gdy przez całe życie najbliższa rodzina ciągnie cię w dół bo "na co ci to", "przecież się znudzisz", "nie nadajesz się do tego"?


@chomiczek_123: Toksyczne to za dużo powiedziane. Wiadomo, że lepiej gdyby rodzic wspomagał niż zniechęcał, ale toksyczność w relacjach międzyludzkich zarezerwowałbym dla naprawdę hardkorowych przypadków. Np gdyby kategorczynie zabraniał nawet niegroźnej aktywności - tak, wtedy jest to toksyczność. Ale
  • Odpowiedz