Wpis z mikrobloga

Sen

(0) Kroczysz przez dżunglę. Szukasz kogoś, ale spotykasz tygrysy, na szczęście przyjaźnie nastawione. Jeden z nich podchodzi blisko ciebie. Dziwnie się patrzy. Otwiera paszczę i krzyczy: “Wstawaj, do szkoły!”.

Otwierasz oczy, to mama cię obudziła. Chwilę nie chcesz o niczym myśleć, jesteś jeszcze w tej dżungli. Ale po chwili świadomość wraca na swoje miejsce i przypominasz sobie kim jesteś i gdzie jesteś. Zastanawia cię, dlaczego ten tygrys powiedział to samo co mama. No nic, widocznie sny tak działają. Jak jesteś bliski rozbudzenia, to odbierasz bodźce ze świata zewnętrznego i sen na nie reaguje. Przejście ze stanu śnienia do jawy zajmuje trochę czasu, więc mózg nie ogarnął, że wołania mamy pochodzą z “zewnątrz” i przypisał je istotom ze snu. Pewnie tak to jakoś mniej więcej działa. Nic odkrywczego. Samo zjawisko snów jest na tyle dziwne, że taki mechanizm nie robi wrażenia.

Jest jednak inna rzecz, która przykuwa twoją uwagę. Wydawało ci się, że ten tygrys już podchodząc do ciebie sprawiał wrażenie, że wie co chce powiedzieć, i powiedział dokładnie to, co chciał. No ale jak… przecież raczej nie docierały do ciebie bodźce, które miałyby sprawić, że ten tygrys będzie się zachowywał w taki, a nie inny sposób. Chyba, że jakoś podświadomie (no bo chyba nie świadomie) czułeś co się stanie. Może wiedziałeś, która godzina, i że to jest czas na budzenie. Tak, pewnie tak było. Znalazłeś przyczynę, która cię uspokoiła. Możesz już się nie zastanawiać, wstać z łóżka i rozpocząć normalny dzień życia.

(1) Powyższy sen nigdy mi się nie przyśnił (zainspirowałem się obrazem dołączonym do wpisu). Za to jakieś dziesięć lat temu obudził mnie huk przewróconego przypadkowo krzesełka. W śnie ten hałas wystąpił na skutek trzaśnięcia drzwiami przez zdenerwowaną osobę, z którą się pokłóciłem. Sekwencja zdarzeń prowadząca do tego trzaśnięcia była bardzo logiczna, tak jakby kłótnia wydarzyła się tylko po to, by zakończyć się tym trzaśnięciem.

No ale jak?!…

Można szukać wytłumaczeń, w stylu: słyszałem przez sen, że ktoś chodzi po pokoju, i pewnie zaraz przewróci to krzesełko. A może po prostu źle zapamiętałem sen i wmówiłem sobie, że to trzaśnięcie drzwiami wynikało z akcji?

(2) Przyjmijmy jednak na chwilę, że nic mi się nie pomieszało i sen rzeczywiście wiedział, że musi sprowokować kłótnie, by na jej końcu nastąpiło trzaśnięcie drzwiami. Czy zatem sen miał dar prorokowania? Niekoniecznie. A co jeśli zacząłem śnić milisekundę po tym jak usłyszałem huk, a skończyłem śnić po kolejnych milisekundach? Czas we śnie płynie inaczej niż w rzeczywistości, więc może taki ekspresowy sen też mógł mieć miejsce.

#dawidk01 #rozkminy #przemyslenia #sen #sny

Ostatnio mam kryzys twórczy, więc odkopałem jakieś swoje przemyślenia sprzed wielu lat. Może ich opublikowanie będzie jakimś bodźcem i wena powróci. Mam przecież jeszcze tak wiele do napisania.
Dawidk01 - Sen

(0) Kroczysz przez dżunglę. Szukasz kogoś, ale spotykasz tygrysy, n...

źródło: comment_16490292569C4XaMhb96QpZHCj8wqGFg.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dawidk01 Moja sugerowana odpowiedz jest taka ze mozg moze miec obsunięcia z przetwarzaniem informacji, sny tez moga nie byc generowane tak ad hoc wiec to jak z komputerem musi zrenderowac mapę ;)
  • Odpowiedz
@billuscher: mam nadzieję (jeżeli wena pozwoli) wejść głębiej w kolejnych wpisach w tego typu tematykę, więc jeśli masz jakieś ciekawe spostrzeżenia, to chętnie je usłyszę. Spróbuję obczaić te teksty.
  • Odpowiedz
@Dawidk01 Dzieki, szczerze zajmuje sie tym tematemod dluzszego czasu - sny, snienie marzenia senne i swiadomy sen. Jesli vhodzi o przenikanie czynnikow zewnetrznych do snu to robilem rozne eksperymenty audio sam na sobie i wyszlo ze podczas drzemki latwiej przenika dzwiek. To co wyslalem tzn badania LaBerga to ciekawe potwierdzenie ze rano latwiej uzyskac sen swiadomy wlasnie
  • Odpowiedz