Wpis z mikrobloga

  • 189
Wracam z zakupów, przechodząc koło placu zabaw widzę bawiące się dzieciaki - dziewczynki grają w gumę, chłopaki kopią piłkę, "rany jak słodko" - myślę sobie i w tej chwili jedna z dziewczynek dostaje piłką w łeb, ale tak konkretnie. No i wiadomo, tragedia, płacz, chłopaki się śmieją, no to koleżanka tej dziewczynki w geście solidarności z poszkodowaną wyrzuca im tą piłkę za płot na ogrodzoną posesję. Chłopczyk, pewnie właściciel tejże piłki:

CH: CO ROBISZ PIEPRZONA DEBILKO IDZIESZ PO TO TERAZ!

DZ: Ooo idę do twojej mamy, że przeklinasz!

CH: Haha to idź, mojej mamy nie ma w domu!

DZ: to idę do twojego taty.

CH: Hahaha możesz sobie iść, taty też nie ma!

DZ: i tak idę.

I zaczyna iść, ciagnac za sobą ubeczaną koleżankę. No i chłopczyk przegrał wojnę psychologiczną.

CH: no dobra nie idź plis no! Sorka no!

Czyli mimo upływu lat nic się nie zmienia - Dziewczynki to nadal konfidentki :D

#truestory #dzieci #takietam
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@layla__: e tam, w stolicy też sporo jeszcze na placach zabaw siedzi. może nie w ścisłym centrum, bo tam wiele ich nie ma, ale na osiedlach mieszkaniowych normalnie :)
  • Odpowiedz
via Android
  • 0
@SScherzo: Dlatego trochę na wyrost takie narzekanie, że dzieci się już na polu (tak wiem, "dworze") nie bawią. Fakt, że u mnie to są głównie dzieciaki tak do 10 - 12 roku życia gdzieś. Później odkrywają Internet i słuch o nich ginie ;)
  • Odpowiedz
@layla__: ja już w podstawówce, a i tak wychodziłam :P nie było facebooka, grona, tylko gadu-gadu ewentualnie, ale to i tak lepiej było się spotkać na podwórku niż pisać o głupotach przez sieć.
  • Odpowiedz
via Android
  • 0
@SScherzo: No gadu gadu było spoko. Jeszcze czat interii nielegalnie na infie, cóż to były za emocje.

Przypomnialas mi czasy jak się siedziało do pozna, mama tylko bluzę z balkonu rzucała, bo zimno, później już tylko krzyczała: "cholera jasna, idziecie do tego domu czy nie, bo za 5 min zamykam drzwi i będziecie spać na polu". Piękne czasy.
  • Odpowiedz