Wpis z mikrobloga

#komputery #aktualizacje #windows #ekologia

Nie wiem po co mam ściągać cały program od nowa, np. kilkaset megabajtów jak są w nim zmienione tylko drobne rzeczy i w zasadzie wystarczyło by podmienić pliki zajmujące 10-20 MB, albo nawet kilkaset KB. Zamiast tego ściągam paczkę 250 MB i instaluje od nowa prawie, że to samo. To niepotrzebna strata energii elektrycznej potrzebnej do przesyłu danych i fizyczne zużycie urządzeń np. dysku twardego oraz niepotrzebny ruch w sieci. Skoro można zrobić program wyszukujący duplikaty plików na dysku to na pewno można też przygotować paczkę, która zaktualizuje tylko potrzebne pliki. Może w skali jednego komputera to niewiele, ale w skali całego świata to może być bardzo dużo zasobów i pieniędzy, które są zwyczajnie marnowane w ten sposób.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tojestmultikonto:
A to już zależy jak takie aktualizacje miałyby wyglądać.
Drobne łatki od MS właśnie podmieniają wybrane pliki. Jednak skutkuje to tym, że bez Service Packa, aktualizacji zbiorczej czy nowszej kompilacji systemu okazuje się że np. pobierzesz 5 aktualizacji podmieniających ten sam plik/wartość w rejestrze czy jeszcze co. Do tego może dojść obsługa starszych wersji przez WinSXS.

Aktualizacje różnicowe za to pozwalają oszczędzić transfer, tyle że po której stornie powinna być wyliczana różnica?
Takie
  • Odpowiedz