Wpis z mikrobloga

Od kiedy pamiętam od małego nie cierpiałem obiadków rodzinnych, bo zawsze musieli we mnie wpychać dużo żarcia, pytać czy nie chcę dokładki i narzekać, że ja taki chudy jestem i powinienem więcej jeść. Jak wbiłem 18 LVL to trucie dupy o to nieco się ograniczyło, chociaż i tak od czasu do czasu się zdarzało usłyszeć wiadome propozycje.
Gdy ktoś nawet dzisiaj zaproponuje mi przy stole, czy bym sobie czegoś nie wziął, to czuję irytację. Nienawidzę tego wzroku innych wbitego w siebie, gdy chcesz zeżreć to w spokoju i wyjść, a tu ci ktoś wyskakuje z propozycją czy byś czegoś nie zjadł mimo żeś pełny i gdybyś sam chciał to byś sobie wziął, żeby cię na siłę uszczęśliwić. Nikt inny o to oczywiście nie jest pytany.
Ciekaw jestem jaki wpływ takie drobne głupoty mają na powstawanie różnego rodzaju fobii społecznych i rozwoju #!$%@?ń w głowie. Być może to oni do tego pośrednio doprowadzili. Wszystkie przeklęte obiadki u babci, świąteczne, niby miły czas dla wszystkich - zamiast dać komuś prawo wyboru, to lepiej go od małego przymuszać, przekonując go do tego, że jego zdanie nie ma najmniejszego znaczenia. Ale oczywiście chcieli dobrze
#przegryw ##!$%@?
  • 3
@Yassassin: to o czym mowisz jest powszechną praktyką. Musisz nauczyć się odpowiadać zdecydowanie i najlepiej w taki sposób, ze wymuszający na Tobie nie spodziewaja się tego. Np. Zamiast odpowiadac

Nie dziękuję
Nie zjem wiecej

Odpowiadaj:

- Nażarłem sie tak, ze zaraz sie porzygam
- nie smakuje mi
- jak będę miał ochotę to sie poczęstuję
- wy serio tyle jecie?

Może i brzmi niegrzecznie, ale tu walczymy o nasze zdrowie psychiczne
@fajnypierozek: no racja, może tej stanowczości nie mam, bo najostrzej jak powiedziałem to: Jakbym chciał coś więcej, to bym się sam o to zapytał; ale z reguły odpowiadam po prostu, że nie chcę.

Najgorzej jest jak przychodzę na żarcie, a później słyszę skierowane do mnie słowa, że na stole leżą i że jak będę chciał, to żebym sobie brał. I to jest kierowane tylko do mnie, nie wiem jak to mam