Wpis z mikrobloga

Dziś robię sobie małe przypomnienie po latach - Shadowman (wersja GoG). Gierkę zapamiętałem przede wszystkim z względu na mroczny, baśniowy klimat, bardzo rozległe lokacje (jak na tego typu grę), ciekawie zaprojektowanych przeciwników i boss-ów (the Five (zwłaszcza Jack the Ripper, Avery Marx, lider "piątki" Victor (kopia Hannibal-a Lecter-a). Dalsza faza gry była naprawdę interesująca. Dwójka (2nd Coming to już nie to samo), nieudana. Jedynce jak najbardziej należy się jakiś remake.
Stary trailer: https://www.youtube.com/watch?v=PIwZOPIGF-c
#horror #grypc #gimbynieznajo #shadowman #psx #nintendo64
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mega_Smieszek: Właśnie w tamtych latach Shadow Man podobał mi się bardziej. Z początku level-e mogły wydawać się w pewnym stopniu zbyt monotonne (z względu również na swoją objętość) ale późniejsza faza gry wszystko nadrabiała (wspomniana "piątka" i podróżowanie po ich "światach"), a także parę innych rzeczy o których nie będę już pisał, by za bardzo nie spojlerować. Dwójka jak najbardziej zgodzę się, że w ogóle im nie wyszła.
  • Odpowiedz