Wpis z mikrobloga

jednych motywuje marchewka a innych n-----------e kijem


@anonimowyrozmowca: jprdl xD metoda kija i marchewki nawiązuje do dawania marchewki na sznurku na kiju przed osłem, czyli stawianie celów i motywowanie.
Polacy oczywiście rozumieja to instynktownie jako napierdaIanie dziecka lub dawanie mu nagrody materialnej xD
  • Odpowiedz
@wojt4ss: Według mnie super pomysł gdyby różne kolorki tych pasków znaczyły coś innego. To znaczy czerwony pasek to oczywiście za oceny i średnią, zielony za osiągnięcia w w sporcie, żółty za pracę na rzecz szkoły itd.
  • Odpowiedz
@yoreciv a jaki pasek dać największemu patusowi w klasie, ledwo na 2 przechodzi, wywalone na wszystko, żadnych zainteresowań i do tego gnębi innych? Nie piszę uszczypliwie ale u mojego dziecka był trudny przypadek, gdzie chłopak rzucał krzesłami, groził nożyczkami, bardzo słaby w nauce. Miał takie akcje, że dyrektor nagrania monitoringu przeglądał jak pogryzł nauczyciela. Jego matka wszystkich na około obwiniała a on kupę na drzwiach w łazience rozmazał. Teraz do 5
  • Odpowiedz
@MinnieMouse0 a Seba który nic nie umie i ledwo zdaje też dostanie pasek? Pasek za spóźnienia, wagary, same 2 na świadectwie. Przecież jemu też się należy jak wszyscy dostają.

@wojt4ss: Według mnie super pomysł gdyby różne kolorki tych pasków znaczyły coś innego. To znaczy czerwony pasek to oczywiście za oceny i średnią, zielony za osiągnięcia w w sporcie, żółty za pracę na rzecz szkoły itd.
  • Odpowiedz
@bolorollo: Być może jakby Seba we wcześniejszych etapach edukacji i w domu nie czuł się uważany przez wszystkich dorosłych świata za g---o, to by tak nie wagarował i lepiej się uczył. A oceny to nie jest wszystko, więc według mnie słuszną sprawą jest nagradzanie dzieci też za inne rzeczy.
  • Odpowiedz
Rozumiem w pierwszej klasie, gdzie jest to nowość dla dzieci i dopiero się zgrywają ze sobą i uczą jak się uczyć - jak najbardziej zachęcić nagrodą. W późniejszych klasach jestem za równym traktowaniu każdego i wyciąganiu wniosków z zachowania i osiągnięć, a nie zrównywać wszystkich żeby słabsi poczuli się lepiej.


@bolorollo: Nie no, miałam na myśli takie paski w klasach 1-3 ;) I to nie mogłoby być jako obowiązek, tylko
  • Odpowiedz
@MinnieMouse0 ale dzieci są nagradzane w szkole. Są konkursy z każdej dziedziny, olimpiady, dzieci śpiewają, rysują, recytują, grają na instrumentach i występują w teatrach, tańczą i zdobywają sportowe osiagniecia. Nagrody za 100% frekwencji, punkty za pomoc w życiu szkoły, tego jest masa i przez cały rok szkolny dzieci zdobywają masę różnych nagród.

Jedne dzieci dostają, inne patrzą z zazdrością. Tak samo jak w życiu.
  • Odpowiedz
@Strzelec_Kurpiowski: prawdopodobnie słabo znasz dzieci. Dzieci mają wrodzoną ciekawość - już od pierwszego dnia życia. Dopóki im ktoś tego nie zatrzyma (rodzice/szkoła), to ciągle ją w sobie mają. Mój brat mając 6 lat interesował się geografią - polityczna mapa świata na pamięć, podstawowe zabytki itp. W szkołach, z którymi współpracuję, są setki dzieciaków z różnymi zainteresowaniami. Do tego naprawdę na każdej lekcji dzieciaki zadają pytania, chcą drążyć, zakładają koła zainteresowań,
  • Odpowiedz
prawdopodobnie słabo znasz dzieci. Dzieci mają wrodzoną ciekawość - już od pierwszego dnia życia. Dopóki im ktoś tego nie zatrzyma (rodzice/szkoła), to ciągle ją w sobie mają.


@factoryoffaith_: ale wiesz, że poważna nauka to nie jeżdżenie palcem po mapie, tylko często siedzenie godzinami nad tematami, które nas nie interesują?

Pisałem, że nie chodzi mi o bezużyteczne ciekawostki, tylko o faktyczne kwalifikacje, które zdobywa się przez wytrwałość, a nie
  • Odpowiedz
@Strzelec_Kurpiowski: nikt cie nie nauczył kontaktu z własną wartością i tego jak czerpać wewnętrzną siłę do odnoszenia sukcesów i pracy z siebie samego a nie z porównywania się do innych. Przez to wydaje ci się że praca ma sens tylko kiedy możesz rywalizować. Dla takich osób jak ja, ktore nie potrzebują porównań do innych żeby starać się najmocniej jak potrafimy takie osoby jak ty wyglądają właśnie jak ktoś niepełnosprawny intelektualnie.
  • Odpowiedz
nikt cie nie nauczył kontaktu z własną wartością i tego jak czerpać wewnętrzną siłę do odnoszenia sukcesów i pracy z siebie samego a nie z porównywania się do innych.


@TurboDynamo: jeśli człowiek jest jest dużo wart sam z siebie, to nie potrzebuje się rozwijać, bo już jest wartościowy.

Przez to wydaje ci się że praca ma sens tylko kiedy możesz rywalizować. Dla takich osób jak ja, ktore nie potrzebują porównań do
  • Odpowiedz
@wojt4ss: Wyjatkowo slaby pomysl. Jednostki "wybitne" czyli te z czerwonym paskiem są zniżani do poziomu reszty. To jest komunistyczna mentalnosc by nikt pozytywnie sie nie wyroznial. Ja u siebie w rodzinie mialem wlasnie ofiare tej mentalnosci. Siostra leciala na sredniej w okolicach 6.0 od podstawowki do gimnazjum. Kiedy w gimnazjum za to miala dostac stypednium okazalo sie, ze jednak mozna rozdac mniej stypendiów niz sie okazalo. Co zrobili wiec? Dali
  • Odpowiedz
Kończy sie to tak że potem idziesz z kolegami z pracy na gokarty albo paintballa, wszyscy sie dobrze bawią a jeden kretyn zamiast się na tym skupiać to chce ukręcić jak najlepszy wynik który nie ma kompletnie znaczenia xD Kisne z takich debili napaleńców, i nigdy mojego dziecka nie wychowam na takiego kretyna.


@TurboDynamo: a co do tego, bo edytowałeś:

To nie jest kwestia bycia napaleńcem, tylko czerpanie przyjemności z samej
  • Odpowiedz